[phpBB Debug] PHP Notice: in file [ROOT]/includes/functions.php on line 4655: Undefined index: WHO_WISITED_TODAY
Ocean Souls • Zobacz wątek - Płyty przez nas lubiane...


Zaloguj | Zarejestruj


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 27 wrz 2022, o 17:27




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę <<  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 19 paź 2012, o 23:16 
Endless Forms Most Beautiful
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 wrz 2005, o 21:32
Posty: 4487
Lokalizacja: Przed monitorem
Jane - Fire, Water, Earth And Air (1976)

Obrazek

Kiedyś polecałem tutaj debiut tego zespołu i pamiętam, że paru osobom się spodobało, więc pora, by znowu coś zaproponować. Nie do "1001 albumów", bo ten powinien być dla wielkich dzieł zarezerwowany (jak choćby ostatnio Malesch, A Meditation Mass czy Celestial Ocean), ale może tutaj.
Aha, BTW: Tytuł tematu przystosowałem bardziej do ogólnego polecania płyt; niech będzie to takie rozszerzenie dla "Co obecnie trawi mój sprzęt grający", z myślą o płytach, które chcemy Użytkownikom polecić, gdyż uważamy je za godne uwagi. Tak więc 10/10 wcale nie muszą mieć.
Wracając do opisywanej płyty, to "Fire, Water, Earth And Air" jest jednym z lepszych, aczkolwiek ostatnich na tym poziomie albumów w dyskografii Jane. Mimo tego, że do debiutu mu trochę brakuje, muzyka powinna się spodobać każdemu, kto lubi dobry prog z lat 70. grany z charakterystyczną niemiecką mieszanką oryginalności i podążaniem za trendami z US/UK. Przy okazji można podkreślić, że nie jest to ten typowy krautrock, przynajmniej w tym sensie jak to pojęcie na ogół jest używane. Pierwszy utwór z tej płyty jest oczywiście najlepszy, momentami rozmarzony i leniwy, potem tajemniczy i mistyczny a do tego w swoim najjaśniejszym momencie (od 13:00) nieziemsko psychodeliczny. Tylko cichy Hammond, do tego bas i perkusja, no i archaiczna technika nagrywania. Efekt? Znakomity. Tych, którzy lubią "Together" zachęcać więcej nie trzeba. Ktoś się skusi?


Heart - Bad Animals (1987)

Obrazek

O tym zespole tu się jakoś za dużo nie pisało, ale każdy powinien co najmniej parę kawałków kojarzyć. Najlepsze płyty to te z początku (Dreamboat Annie i Little Queen), ale sukces komercyjny pojawił się dopiero gdy zespołem zaopiekował się Capitol Records, a sama muzyka została dopasowana do ówczesnych trendów (środek lat 80.) żeby dotarła do większego grona odbiorców. Niezaprzeczalnie było więc mniej ambitnie, ale biorąc pod uwagę bardziej komercyjny charakter tego projektu po 1985 można stwierdzić, że paniom z tego zespołu poziom udało się utrzymać również w nowej szacie muzycznej. Album zatytułowany "Heart" oraz jego następca "Bad Animals" to dwa dobre hardrockowe krążki (aczkolwiek z naciskiem na "rockowe", nie na "hard") z kompozycjami o prostej strukturze, które od razu wpadają w ucho. Z tej dwójki ja zawsze bardziej lubiłem ten późniejszy album. Proste metrum 4/4 bez eksperymentów, średnie tempo, sztywny układ zwrotek i refrenów, jakieś arpeggio bez przesteru, parę prostych riffów dla dodania jakiegoś ciężaru, no i od czasu do czasu melodyjne zagrywki gitary prowadzącej - tak mniej więcej prezentuje się szkielet utworów. Niby nic szczególnego, ale posłuchajcie sobie tak znakomitej ballady jak "Alone" - tutaj wyraźnie słychać, jakie były największe atuty muzyki tego zespołu w zasadzie od początku - ekspresja w wyrażaniu emocji, bardzo melodyjne i uczuciowe partie wokalne, jak również zaskakujący umiar w kompozycjach - przerost formy nad treścią? Nie tutaj, tu nie ma udawania.
Czasem lubię wrócić do tej muzyki, i właśnie w ostatnich dniach tak mnie naszło, ze szczególnym wskazaniem właśnie na drugi numer z "Bad Animals".
Aha, no i jeśli o mnie chodzi, to jest to idealna muzyka do samochodu. Swoją drogą ciekawy byłby temat o tym, kto czego i dlaczego lubi słuchać za kółkiem, na ogólnomuzycznych forach kiedyś często się pojawiał, ale tutaj jeszcze nie ma...

_________________
https://www.musik-sammler.de/sammlung/sirivanhoe/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 paź 2012, o 10:17 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lis 2005, o 19:42
Posty: 2994
Lokalizacja: Nowa Huta.
A ja tak tylko powiem, ze zakochałem się ostatnio w tym:

http://rateyourmusic.com/release/album/the_cure/wish/

: ) Oczywiscie, nie byłbym sobą, gdybym nie ponarzekał - Friday I'm In Love jest bardzo ciężko słuchalne i w ogóle nie pasuje do reszty. Niemniej - jestem zaskoczony sam sobą, zasłuchuję się w The Cure. ;p

_________________
http://krzkropka.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 paź 2014, o 12:53 
Endless Forms Most Beautiful
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 kwi 2008, o 17:30
Posty: 4305
Moonlight - Floe (2000)

Obrazek

Jakiś czas temu naszło mnie na odświeżenie sobie polskiego rocka gotyckiego. O ile powrót do Closterkellera był w dużym stopniu guilty pleasure i ich muzyki słuchało mi się dobrze, ale z lekkim zażenowaniem, o tyle w Moonlight ponownie się zakochałem. To zdecydowanie mój ulubiony polski zespół.
Floe to chyba najbardziej reprezentatywna płyta dla dyskografii Moonów, przynajmniej jeśli myślimy o okresie z Potaszem w roli lidera i zapominamy o ostatnich, tripowych płytach. Płyta łączy najlepsze elementy innych znakomitych pozycji z dyskografii, poprawiając ich niedociągnięcia: jest równie pomysłowa co Kalpa Taru, ale bardziej dopracowana; równie chwytliwa co Meren Re, ale mniej kiczowata; równie ambitna co Yaishi, ale bardziej melodyjna i łatwiejsza.
Z plusów płyty, przede wszystkim, jak to zwykle u Moonów, Konarska daje czadu. Nie znam drugiej tak elastycznej, różnorodnej i błyskotliwej polskiej wokalistki rockowej. No i jest to jedna z niewielu, która doskonale radzi sobie również ze śpiewaniem po angielsku.
Różnorodność przenosi się też na warstwę muzyczną. Już otwierające płytę Tabu pokazuje, że na nudę narzekać nie będzie można; zaskakujące, krótkie, urywane partie wokalne na początku szybko przechodzą w rockowego killera. Miejsce znalazło się i na hiciorski <i przereklamowany, takie Moonowe Nemo> List z Raju, i na stworzony do rewelacyjnego pogo Taniec ze Śmiercią, i na poruszające ballady, takie jak Meren Re, Akt Ostatni, czy przecudowne Kiedy myśli mi oddasz.
W warstwie lirycznej też nie jest źle, a to duży komplement względem Potasza, który grafomanem jest koszmarnym. Owszem, mamy typową dla niego manierę, w której dla zrytmizowania tekstów radzi sobie, wstawiając co chwila jakieś tandetne słowa albo monosylaby pozbawione treści, ale kilka tekstów, takich jak Taniec ze Śmiercią, czy Kiedy myśli mi oddasz <jedyny moment w dyskografii Moonów, w którym Potasz trafił z tekstem w punkt; ten refren... ciary za każdym razem> autentycznie mi się podoba.

Zawsze miałem odczucie, że na OS strasznie mało się mówi o Moonach, biorąc pod uwagę, jak wyjątkowy na polskiej scenie muzycznej i po prostu dobry to był zespół. Nie wiem, nie lubicie, czy po prostu nie znacie? :?

Jeśli to drugie, to dwa linki na naprawienie tego stanu rzeczy:

Taniec ze śmiercią
https://www.youtube.com/watch?v=RysUMMUbDOw

Kiedy myśli mi oddasz
https://www.youtube.com/watch?v=d-nzuO8GaJw

_________________
Riding hard every shooting star
Come to life, open mind, have a laugh at the orthodox
Come, drink deep let the dam of mind seep
Travel with great élan, dance a jig at the funeral


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę <<  1, 2, 3

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron