To jeden z moich ulubionych... 7 Days to the Wolves!!!
HOWL!!!!
Wilki, moja milość, przybędą
Zabiorą nas do domu, gdzie proch był niegdyś człowiekiem
Czy istnieje życie przed smiercią?
Czy tęsknimy zbyt mocno?
Siedem dni do wilków
Gdzie będziemy, gdy przybędą?
Siedem dni do trucizny
i miejsca w niebie
Czas juz się zbliża
Nadchodzą by nas zabrać
Oto moja swiątynia wyboru
ostatni napój i smierć w ostatnim poświęceniu
A z resztą muszę Ci powiedzieć
Będę śnił jak bóg
i cierpiał jak wszystkie martwe dzieci
To właśnie tu Drogi bohaterów i tchórzy się rozchodzą
Pal ognisko, ucztuj
goń duchy, ulegnij
wybierz najmniej uczęszczaną drogę
opuść miasto głupców
uwlonij każdego poetę
bohater
tchórz
nigdy więcej...
Sorki za ewentualne błędy. Starałam się jak najlepiej
[ Dodano: Sob Wrz 29, 2007 2:59 pm ]
The Poet and the pendulum
koniec
Smierć pisarza
Ostrze spadło na niego
Zabrało do białej krainy empatii, niewinności
Łąk Niebieskich Poetów
Marzyciel i wino
Poeta bez rymu
wdowi pisarz rozdarty przez kajdany piekieł
ostatni doskonały wers
jest wciąż stara pieśnią
O, Chryste jak ja nienawidzę tego, czym się stałem
zabierz mnie do domu
Uciekaj
Biegnij
Odleć
Sprowadź mnie na manowce do kryjówki marzycieli
Nie mogę płakać- ramiona płaczą głośniej
nie mogę umrzeć- ja, dziwka zimnego świata
Wybacz mi, bo mam dwie twarze
jedna dla świata
Jadna dla "Boże, zbaw mnie"
Nie mogę płakać- ramiona płaczą głośniej
nie mogę umrzeć- ja, dziwka zimnego świata
Mój dom był nareszcie na niebieskich łąkach
ryzyko coraz bardziej wypełniało dni
Każdą usmiechniętą twarzą
Proszę, nie chcę więcej slów
tych z siódmego piekła
nie chcę więcej, proszę, powiedz
Kiedy przeminęło moje serce
zabierz mnie do domu
Roziskrz krajobraz dziecinnymi kłamstwami
Upadłem przygnieciony pięknem
Koniec, jestem wolny
Otul mnie
Smutkiem
Wilekością
Promieniem
Jedna noc króluje Podróży w czasie
Zobacz je, Światłości
Siedział na brzegu i łudził się nadzieją
Tych samych wierzeń
Błękitne niebo
Światłość Cię wybrała
ukazała nadzieję
boję się, tak się boję
gwałtu raz po raz
Wiem, umrę samotnie, ale kochany
żyjesz dość dlugo by znać odgłosy strzelb
dośc długo by krzyczeć
i jeśli chcesz
żyj tak długo dopóki nie zdradzą cię przyjaciele
Przez lata byłem obnażany na tym ołtarzu
a teraz mam 3 minuty, by odejść
Mam tylko nadzieję, że fala dopadnie mnie pierwsza
i da mi śmierć
taką, jakiej oczekjuę
Światło poranka na tym ołtarzu
Przypomina sztukę mrocznej namietności
wystawioną przez jego bezwstydnych przyjaciół
Przeklinających go
Dzisiaj, w roku Pańskim 2005
Tuomas został wezwany przez świat
By do końca tego pięknego dnia przestał płakać
muzyka, którą pisał
w długotrwałym bólu
o odnalezionej ciszy
gdy chodził martwy lecz usmiechnięty
z tysiącem stron wymazanego tekstu
ratuj mnie
SKradziono mi słońce- twoje życie
oh, kiedy to stałaś sie taka zimna?
ostrze będzie wciąż opadać w dol
to czego potrzebujesz to poczuc moją miłość
poszukuj piękna, znajdź swój brzeg
Spróbuj ocalic miłość, nie krwaw więcej
Masz w sobie oceany
w końcu zawsze będę Cię kochał...