[phpBB Debug] PHP Notice: in file [ROOT]/includes/functions.php on line 4655: Undefined index: WHO_WISITED_TODAY
Ocean Souls • Zobacz wątek - Tłumaczenia


Zaloguj | Zarejestruj


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 1 paź 2022, o 16:43




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę 1, 2, 3  >>
Autor Wiadomość
 Tytuł: Tłumaczenia
PostNapisane: 20 lip 2005, o 12:48 
Byt Transcendentny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 kwi 2005, o 14:11
Posty: 4678
Lokalizacja: Nie ma na mapach
ANGELS FALL FIRST

Pierwsze odchodzą anioły...

---


Elvenpath
---

Beauty and the Beast
---

The Carpenter
---

Astral Romance
---

Angels Fall First

Pierwsze odchodzą anioły

Uśmiecha się do mnie oblicze anioła
Spod liter splecionych w żałobne słowa;
Ten sam to uśmiech, co zwykł dawać siły...
Wieczna rozłąka... - a nie ma co rzec
Stojąc przy krzyżu u twej mogiły,
I po kres czasu płonących świec...

Potrzebnyś gdzie indziej,
By przypominać, jakże niedługi nam dano czas...

Łzy za nie wylane -
Z miłości, ze strachu,
Grzebią marzenia, na jaw śląc boleści,
Ah, Panie, dlaczego
Anioły odchodzą pierwsze?


Sny o Shangri-La pociechy nie dały,
Nie oświeciły chrystusowe słowa.
Prawości sens będzie mi niezrozumiały.
Niewiedzo, do światła poprowadź!

---

Nieście mi pieśń
O swym pięknie,
O swym raju...
Pozwólcie płynącej z harf waszych muzyce
Bliskim nam ludziom osładzać życie...

Wczoraj ściskaliśmy nasze dłonie,
Powierniku...
Dziś światłem księżyca rozświetlasz mą drogę,
Strażniku...

Tutankhamen
---

Nymphomaniac Fantasia
---

Know why the nightingale sings
---

Lappi
---

_________________
Życie to tylko żart, dowcip, i jeśli czujesz się źle, przejmujesz czymś to znaczy, że dałeś się nabrać


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2005, o 13:05 
Byt Transcendentny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 kwi 2005, o 14:11
Posty: 4678
Lokalizacja: Nie ma na mapach
OCEANBORN

Potomek mórz

---



Stargazers
---

Gethsemane

Ogród oliwny

Wstrzymaj jeszcze dzwony, Ojcze,
I oddal ode mnie ten kielich cierpienia!
Nie zsyłaj Zbawcy, by świat uleczył,
Ale Anioła - owoc marzenia...
Więcej niż trzykroć modlitwy składałem
Byś we mnie ujrzał samotnego wilka
...lecz nie moja wola, a Twoja niech się stanie...

Budzisz się, lecz gdzie jest grób?
Czy Zmartwychwstania nastąpi cud?
W płacz nawet Boga porwałem ze sobą,
Lecz łzy moje płyną tylko za Tobą...


Kolejna Piękna kochana przez Bestię...
Kolejna opowieść kryjąca sny wieczne.
Twoje spojrzenie było mi rajem
Uśmiech twój - Słońca mego świtaniem

Wybacz, nie potrafię dostrzec żadnej łaski
Cierpiąc z samotności w tym ogrodzie Pasji.
Me uczucia kryją tylko jedną prawdę:
Nie chcę stracić tego, czego serce pragnie...

Nie znałem Cię nigdy wcześniej
Nie ujrzę już nigdy więcej
Ale ból, miłość i nadzieja, oh, Cudowna!
Sprawiły, żeś jest Moją, aż się czas dokona...


--
Gdy nie ma Ciebie,
Umiera poezja mej duszy...



Devil & The Deep Dark Ocean
---

Sacrament of Wilderness
---

Passion and the opera
---

Swanheart
---

Moondance

Taniec w świetle księżyca
[instrumentalny]

The Riddler
---

Pharaoh Sails to an Orion
---

Walking in the Air

Krocząc szlakiem gwiazd

Kroczymy szlakiem gwiazd
Roztacza się księżyca blask
A ludzi w dole, hen! głęboki zmorzył sen...

Kurczowo trzymam się
Północy dosiadając grzbiet
W niebo się mogę wzbić, gdy obok jesteś ty...

Mijamy w dole świat
Znikają wioski, znika las,
Pagórki, wstęgi rzek, strumienie, rzędy drzew...

Dzieci już, widząc nas, niemy wznoszą krzyk
Na ziemi swym oczom nie wierzy nikt...

Suniemy szlakiem gwiazd
Zmarzlina zórz opływa nas
Pod nami skrzy się lód mijanych szczytów gór...

Lecz nagle spadam w dół, w czarną otchłań mórz,
Potężną uwalniając bestię z oków snu...

Kroczymy szlakiem gwiazd
Okrywa niebo nocy płaszcz
A gdy nas dojrzy kto, to w niebo wznosi dłoń...

Kurczowo trzymam się
Północy dosiadając grzbiet
W niebo się mogę wzbić, gdy obok jesteś ty...

Sleeping Sun

Uśnione Słońce

Pośród milczenia sen zmorzył słońce -
Raz li jedyny w obliczu stulecia.
Skąpane w czerwieni wody teskniące
Śpiącemu czułe czynią dotknięcia...

Tylko dla marzeń kroczę przez życie,
Dla pragnień - nocy swej wypatruję.
Prawda leżąca, gdzie czasu granice,
Utratę wiary - zbrodnią mianuje...

Chciałbym, aby noc ta
Po kres mych dni trwała,
Ta ciemność dokoła,
Ognistych brzegi mórz...
Ah, jakbym chciał ze Słońcem pójść na dno,
Zasnąć
Płacząc
Z tobą...


W rozpaczy serce człowiecze tonące
Kiedyś opuści swojego Boga...
Poprzez księżycy płynąłem tysiące,
Nigdy nie wiedząc, którędy droga...

Dwieście dwadzieścia dwa dni świetliste
Będą dla nocy źródłem pragnienia...
Ułamek czasu dano artyście -
Dopóki jest coś do powiedzenia...

Chciałbym, aby noc ta
Po kres mych dni trwała,
Ta ciemność dokoła,
Ognistych brzegi mórz...
Ah, jakbym chciał ze Słońcem pójść na dno,
Zasnąć
Płacząc
Z tobą...

_________________
Życie to tylko żart, dowcip, i jeśli czujesz się źle, przejmujesz czymś to znaczy, że dałeś się nabrać


Ostatnio edytowano 11 gru 2005, o 12:56 przez Beezqp, łącznie edytowano 17 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2005, o 13:28 
Byt Transcendentny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 kwi 2005, o 14:11
Posty: 4678
Lokalizacja: Nie ma na mapach
WISHMASTER

Władca Snów

---



She is my Sin
---

The Kinslayer

Bratobójcy

Czyją śmierć wybija broń?
Z czyjej winy ofiar płacz?
Tuż przed wojną pochyl skroń,
I religią pocznij zwać...

Są rany po wieki krwawiące,
Są łzy, które latami
Za zbrodnią będą płynące,
Płacz za narodami...

Umarli łez leją potok -
On tylko ich ból leczy.
'Strzel w brata - nie dbam o to!'
Wzrok ślepy, wolne dzieci...


Trzeba tu zrozumienia -
Ale nie przebaczenia...
Ni prawdy, ni sensu doszukać się nie da...



---

'Tę walkę z paraliżującym strachem
Traktuj, jak spotkanie ze starym znajomym...'

'Pora umierać, biedactwa moje...
...Wyście sprawili mnie tym, czym jestem!'

'Na tym świecie miliona wyznań
Każdy modli się o to samo...'

'Na próżno się modlisz!
Jeszcze chwila i będzie po wszystkim...'

'Dopomóż mi, Ojcze!
Zachowaj miejsce dla mnie u boku Twojego...!'

'Nie ma Boga!
Nasza wiara to wymysł... dla nas samych!'

'Bohaterów ogłasza się dopiero po śmierci'
'Nasz gatunek pożera słabe jednostki'

'Uderzyła wam do głowy krew waszych ofiar!
Czuję, jak cierpicie pragnąc litości,
Łaknąc rozgłosu - igracie ze śmiercią...'

'Uciekaj ze swymi doskonałymi braciszkami!'

'Dobre łona wydały złych synów...'


Na litość, dlaczego, Panie
Tak łatwo jest żyć w błędzie?
Poczucie winy przetrwania
Do śmierci nas dręczyć będzie

Piętnaście świec płonących -
Zbawcy na tym świecie,
Wciąż w absurdzie tkwiący:
"Skąd mieliśmy wiedzieć?"

Cztery różowe
Dziewięć błękitnych
Dwie czarne...

Ku pamięci Wyzwolicieli,
20 kwietnia 1999


Come Cover Me

Przyjdź, okryj mnie

Przyjdź, łzę owdowiałym oczom wlej,
Otul noc ogniem miłości swej.
Ze śladów deszczu osusz me oblicze,
Spijaj jak wino krwi mej słodycze...

Przyjdź, okryj sobą mnie,
Drżenie czuj
Kiedy objęcie trwa...
Przyjdź, pokrzep sobą mnie,
Miłość ma
Dwakroć żyć tylko nam...

Z twojej i mojej winy -
Czas trawi urok kochania
Z naszym wspólnym udziałem
Walka o odwzajemnienie...
Z twojej i mojej winy -
Czas trawi urok kochania
Z naszym wspólnym udziałem
Spełni się każde marzenie...

Nie świat, lecz twego uroku doznanie -
Pokusą jedyną w krainie śniącego...
Nawet listopad przy tobie jest majem;
Schwytaniśmy w sieci plonu miłosnego...

Wanderlust
---

Two for tragedy

Połączeni w bólu

Śpij w raju, śpij
Dziecino ma,
Spokojnych snów;

Ucisz łzy...
Czas nam i tak
Nie dałby nic
Prócz uciążliwych dni...

Nie wspiera nikt
W niedoli twej,
Łykasz obojętność
Jak potok moich łez

W blasku żałobnych świec -
Para Aniołów, ich Niebo, ich śmierć...

Opuśćcie nas,
Smutny los w smutku zgasł...
Nawet waszej dumy
Nie mam wam za złe

Ofiarą jest:
Kochać dziecko swe
A nasz sen wspólny -
Spełnieniem jej

Współczucia brak,
Wspomnienia brak,
Znicz zapalony w nieszczerych łzach

W blasku żałobnych świec -
Duet Dusz tyle pragnących sobie rzec...

Wishmaster
---

Bare Grace Misery
---

Crownless
---

Deep Silent Complete

Zupełnie głucha cisza

Już od swych narodzin Niebios nosisz znamię -
Objęć słodkiej śmierci czeka twoje ramię...

Zupełnie głucha cisza -
Aksamitu czarna toń
Syreni przyzywa mnie głos

Przetrwałem w myśli: 'Nieprawdą ta pieśń...'
Piach suchy skrył morza brzeg...

Zupełnie głucha cisza -
Aksamitu czarna toń
Dzień piękny tonie w wieczną noc

Potomni powiedzą: 'Ten poeta łże!
Lic ziemskich nie tyczył żaden wyrok Nieb...'
Potomni powiedzą: 'Noc ta była naszą
Obdarzona głuchą,
Zupełnie głuchą ciszą...'

Dead Boy's Poem

Od zmarłego chłopca...

Z ciszy się narodził, i ciszę wypełnił:
Doskonały koncert, mój najdroższy brat...
Mam ja żyć dla kogo, mam też umrzeć za co,
Lecz własnego domu ciągle sercu brak...

Zaśpiewaj, czego mową nie da się wyrazić,
Zapomnij, czego w nuty ubrać nie potrafisz,
Porwać daj się wdziękom oczu najpiękniejszych...
Zatoń w mej poezji - w tych ginących taktach -
To mój list miłosny
Lecz bez adresata...

Za piękniejszym światem nigdy już nie wzdychaj,
Dawno go zawarły słowa i muzyka...
Z każdej jednej myśli - nuty me się rodzą,
Wszystko zaś - nadzieją na spotkanie z nocą...


Pisałem Słońcu we śnie, pisałem niewinności
Śmierć poniosłem z ręki jedynej mej miłości,
Raj sobie stworzyłem, wszechświat wszen pojąłem,
Lecz poziomu Boga już nie osiągnąłem...

Za piękniejszym światem...

Czytając te słowa
Zachowaj w pamięci nie dłoń, która je spisała.
Zapamiętaj sam wiersz - to płacz poety,
Jedyny nieodziany w łzy.
Ja tchnąłem weń siłę,
A on stał się dla mnie jej źródłem...
Upragniony dom - to jak matczyne łono, jak nadzieja na życie wieczne,
Gdy bycie potrzebnym jest rozkoszą, jakiej nigdy nie zaznałem,
Słodkim dźwiękiem fortepianu spisującego mój czas...

Nauczcie mnie pasji - boję się, że ją straciłem,
Pokażcie mi, jak kochać, przygarnijcie odrzuconego...
Jeszcze tyle dobra chciałem darować ludziom, którzy mnie kochali...
Wybaczcie
Czas dopowie resztę [to smutne pożegnanie...]
Odchodzę, by nie przynosić więcej wstydu
Ni sobie, ni wam...

A co do ciebie... Żałuję, że w ogóle cię pokochałem...



Samotna dusza... Dusza wśród fal...

Fantasmic
---

_________________
Życie to tylko żart, dowcip, i jeśli czujesz się źle, przejmujesz czymś to znaczy, że dałeś się nabrać


Ostatnio edytowano 23 maja 2012, o 23:21 przez Beezqp, łącznie edytowano 55 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2005, o 13:32 
Byt Transcendentny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 kwi 2005, o 14:11
Posty: 4678
Lokalizacja: Nie ma na mapach
OVER THE HILLS AND FAR AWAY

Za górami, za lasami...

---



Over the Hills and Far Away
...

Tenth Man Down
...

Away
...

Astral Romance - reedited version
...

_________________
Życie to tylko żart, dowcip, i jeśli czujesz się źle, przejmujesz czymś to znaczy, że dałeś się nabrać


Ostatnio edytowano 30 gru 2007, o 02:24 przez Beezqp, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2005, o 14:08 
Byt Transcendentny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 kwi 2005, o 14:11
Posty: 4678
Lokalizacja: Nie ma na mapach
CENTURY CHILD


Dziecię Przełomu

---



Bless the Child

Dar dzieciństwa

Zrodziłem się w szkarłatu kaskadach
Byłem słaby, lecz bez grzechu jeszcze
Świat miałem za nic... Żyłem podróżą.
Lecz pewnej nocy sen ukazał mi śmierć białej róży,
Nowe życie ginące w morzu bezkresnej samotności
Ujrzałem całą swą przyszłość, przeszłość zaś - odżyła...
Dostrzegłem swoje piękno... ukryte w ciele bestii.


Gdzież się podziały wszystkie uczucia?
Dlaczego ucichł wszelki gwar śmiechu?

Czemu odejść muszę, by zaznać miłości?
W czasie zawrócić po dar młodości...
Myślą mój obraz malujcie w pamięci,
I łaską dzieciństwa chciejcie uświęcić...

Jak mam na powrót rozpalić uczucia?
Czy, kiedy będzie szansa, powrócę?

Nigdy mi samotność tak nie doskwierała,
Jak gdym wypił z czary, co mój czas zliczała.
Kropla jadu tę czarę Męskości zatruła,
Po łyku z niej, człowiek wśród błędu się tuła...

Gdzież się podziały wszystkie uczucia?
Czemu ma miłość do ciebie okazała się grzechem śmiertelnym?
Teraz - wyzuty z łaski, stęskniony za przeszłością,
Wkrótce wyzwolon będę od trosk i cierpienia...
Najbardziej gorzka prawda przepełnia mą opowieść:
Czas odpłaca nam tylko ziemią i pyłem, po czym stawia cichy, upiorny grób...
Zapamiętaj, moje dziecko: bez czystości - krzyż jest tylko zimnym żelazem,
Nadzieja - złudną iluzją, zaś Ocean Ducha - próżnymi słowami...

Synu, błogosławię ci i zachowam cię w swej pieczy... na zawsze...


End of all hope
---

Dead to the world
---

Ever Dream

Sen

Czyś kiedy przy mnie znalazła się w niebie?
Raz choćby - zawrze się w mej potrzebie,
Wciąż tęskniąc dnia, w którym znajdę ciebie...

A czyś beze mnie w dal odpłynęła?
Miłość głęboko w mym sercu spoczęła,
I po wiek wieków cię w sen mój zaklęła


Zechciej raz jeszcze wspólnymi siłami
Zagoić rany, los zmienić spisany
Zechciej raz jeszcze ku mojej radości
Serce dopuścić do niebios miłości

Chciałbym móc porwać ciebie ze sobą,
Wędrowiec kroczący samotności drogą;
Ukoić oblicze w strugach łez tonące
Mogą tylko nuty twe piękno kryjące

Zawróć, zawróć, gdziekolwiek los zwiódł,
Do ginącego w głębi twych mórz
Poddaj się, poddaj moim pieszczotom,
Mym pocałunkom, moim tęsknotom...

Zostałem blaskiem twym przepełniony
Dzięki marzeniom tej nocy zrodzonym...



***
Wszystkim, co mam, są dwa sny; oba z tobą dzielone...
Pierwszy trwa właśnie, lecz czy drugi się spełni?
Dla ciebie i tylko twój pragnę dalej żyć...


Slaying the Dreamer

Mord na poecie

Jam szafarz najpodlejszych poświęceń,
Jam nędzny jacht pośród mórz rozpaczy i żądz...
Wyście w mym winie kąpiele brali,
Z czar moich pili, wiersze wydrwili,
Ciętym językiem rany jątrzyli...

Serce me wbijcie na pal!
Wywleczcie na słońca żar!
Otwarci tak na żądze swe
Mordujecie poetę...

Ta ostatnia pieśń - prośbą jest o zmrok...
Panie mój, któż opisze ten ból?
Kwiecista droga do piekła
Powoli obraca się w chwast...

Wiń mnie, toć ja
Tchórz, zbędna losu ofiara,
Głupiec, ufny swym snom,
Romantyk jeno na papierze...

Czemuż wy skradliście wszystko mi?
Nie zbliżać się! Nie zwódźcie już mnie!

Budzić się! Czas drzeć chwast!
Niczym wy, gdy mnie tu brak!
Zabij więc, jeśliś gotów sam na śmierć!

Łotry, wyście me pióro splamili,
Wiersze moje - splugawili,
Mnie zaś - głupcem uczynili...
Bierzcie co chcecie - a mnie zostawcie...
Wszyscy Wielcy śpią snem wiecznym,
I jam już zmęczon też...

Ależ ja was nienawidzę!

Forever Yours

Twój na zawsze...

Żegnaj! drogie serduszko złamane,
Samotnością życia oczęta związane...
Cokolwiek w mym sercu się jeszcze ostało,
Po wieczność - samotne już będzie trwało...

Przede mną - tęsknota za duszą bez skazy,
Przepadły na zawsze szczęśliwe obrazy...

Nie ma już we mnie ni śladu miłości,
Oczy nie widzą wokoło radości...
Dni me są jednak jeszcze zliczane,
I twój, na zawsze już - pozostanę...

Ocean Soul

Ocean Ducha

I znów, aż do świtu,
Koszmarem tym będę nękany...
Rzec słowa już nie mam odwagi...

Żal do siebie ni kropli łzy nie był wart,
Wnętrze me przepełnia teraz tylko strach...

Długie godziny samotności
Dzielą mą duszę od fal...

Zrzucając uczucia,
Przywdziewam odwagę...
Czy mam w białej szacie w odmęty się rzucić,
I - jak zawsze chciałem - z falami zjednoczyć
Ocean mego ducha?


Krocząc wśród fal
Słyszę, jak imię twe
Szeptem niosą Anioły,
Tak pięknie... że aż serce boli...

A ja tylko lepszym stać się pragnąłem,
Dzięki muzyce, dzieki cichym modlitwom...

Feel for you
---

Phantom of the Opera
---

Beauty of the Beast

Piękno skryte w bestii

Utracona


Drzewa odzienie swoje zrzuciły,
I niebo łzy rzewne wylało...
Mnie zaś zabija cierpienia smak...

Czyny twe nikną za czasu kurtyną,
Łzy zacierają pamięć o tobie...
A mnie zabija wspomnienia czar...

Ale czy dbasz,
Że wciąż cię w sercu mam?
Wiedz chociaż, że
Trwa to, co winno lec...

Trwając w obawie przed brakiem miłości
Wiem, że nie zaznam już w życiu radości...
Czy śmierć samotność moją pokona?
Oh, ma na wieki Utracona...


Jedną noc więcej...


Hen, ponad światem, bezpieczne,
W sennego bezczasu królestwie
Spoczęło uśnione dziecię -
Chluba ojca, i matki odbicie...

Chcę być przy tobie raz jeszcze,
Poczuć znów krople deszczu,
Które, w mej duszy padając,
Niewinność mi przywracają...

Dom, choć daleki, to tak blisko leży -
Wraz z mą Utraconą, w cieniu czarnej róży...
"W twych oczach wilk się kryje", kiedyś powiedziałaś,
Wpatrz się w nie, by piękno skryte w bestii znaleźć...


Wszystkie me pieśni rodzą się z największego cierpienia,
A w każdym wersie zaklęte najgłębiej skrywane pragnienia...
Tyle bym dał za choć jedną noc życia więcej...


Anioł mnie darzył błogosławieństwem,
Wymazał ze mnie wszelkie słabości...
Lecz grzechy wciąż plamią legiony anielskie,
Wiodąc mą duszę w otchłań ciemności...

W tym świecie chaosu, najlepszym wyborem:
Wystrzegać się bestii, lecz żywić jej dobrem...


Christabel


Droga Christabel, udziel mi swego natchnienia!
Albowiem pojąłem - jestem tylko lalką na niemej scenie życia,
Artystą, który zatracił swe największe dzieło,
Umarłym dzieckiem, które nie zakończyło
Żadnego ze swych wierszy...

_________________
Życie to tylko żart, dowcip, i jeśli czujesz się źle, przejmujesz czymś to znaczy, że dałeś się nabrać


Ostatnio edytowano 16 cze 2008, o 02:26 przez Beezqp, łącznie edytowano 43 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2005, o 14:31 
Byt Transcendentny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 kwi 2005, o 14:11
Posty: 4678
Lokalizacja: Nie ma na mapach
ONCE

Kiedyś

...


Dark Chest of Wonders
---

Wish I Had an Angel
---

Nemo

Nikt

Oto ja - po kres wieków
Jeden spośród straconych,
Ten 'jedyny nieznany',
Ten 'sumienia pozbawiony'...

Oto ja - po kres wieków
Ten 'odarty z imienia'...
Te wersy - ostatnią próbą
Powrotu na tor istnienia...

Oh, jak pragnę deszczu kojącego cierpienia,
Mym jedynym marzeniem - znowu mieć marzenia
Serce me kochające - zasłona mroku skryła,
Dać wszystko jestem gotów, by nadzieja odżyła...


Kwiat mój - zeschnięty pomiędzy
Dwiema pierwszymi stronami...
Bezpowrotnie opadły płatki
Wraz z mymi grzechami...

Podążaj ścieżką mroku,
Z aniołem śpij u boku,
Ratunku szukaj w przeszłości,
Podaruj mi dotyk miłości...
...I wyjaw prawdziwe me imię...

Oh, jak pragnę deszczu kojącego cierpienia,
Mym jedynym marzeniem - znowu mieć marzenia
Serce me kochające - zasłona mroku skryła,
Dać wszystko jestem gotów, by nadzieja odżyła...

Oh, jak pragnę deszczu kojącego cierpienia,
Mym jedynym marzeniem - znowu mieć marzenia...
Zawsze tak być miało, i na zawsze będzie -
'Nikt' - moim imieniem, aż kres nie nadejdzie...



'Nikt' - wraca do domu
'Nikt' - już wyzwolony...


Planet Hell
---

Creek Mary's Blood

Dziedzictwo Mary Creek

Wkrótce się zatrze po mnie wszystek ślad
Pieśń tę usłyszysz
Poprzez mój ród,
Poprzez mych ludzi
I orlęcia wrzask.
Niedźwiedź w sercu
Nigdy nie zapadnie w sen...

Krocząc przez horyzontu trakt,
Wędrując w ślad szlaku łez...

Przybyli biali,
Ujrzeli święty grunt,
Nasza troska - wasz zysk,
Wasza wojna - nasz kres...
Nie walka to była, lecz nieuczciwa rzeź,
Pejzaż przepięknie malowany w krew...

Krocząc przez horyzontu trakt,
Wędrując w ślad szlaku łez...

Kiedyś tu byliśmy,
Gdzie żyć nam przystało
odkąd istnieje świat,
odkąd sam czas tę ziemię nam dał...

Nasze duchy z pustkowiem znowu złączą się,
Naszą ojczyzną są: pokój, walka i śmierć...

Krocząc przez horyzontu trakt,
Wędrując w ślad szlaku łez...


---
W każdym śnie wciąż widzę
Te wilki, te mustangi,
Te bezkresy prerii,
Bezustanne wichry
Ponad szczytami gór,
Błogosławione ziemie
Mej wspaniałej rodziny,
Czcigodne kraje
Wielkiego Ducha,
W którego nadal wierzę.
Każdej nocy,
Każdego dnia
Jestem jak karibu,
A wy jako te wilki,
Dzięki którym tylko rosną me siły...

Wam nigdy nie byliśmy winni niczego...
Jedynym naszym długiem jest życie,
Które dostaliśmy od Matki...
To odpowiednia chwila, by zaśpiewać tę pieśń
Dla Niej

Nasz duch był tu długo, długo przed wami,
Długo przed nami -
I pozostanie tu jeszcze długo po tym,
Jak wasza duma doprowadzi was do zagłady...


The Siren
---

Dead Gardens
---

Romanticide

Sercobójstwo

Boże, daj miłość i spokój mej duszy!
Wraz z nieskończonym zachodem słońca
Wszelkie uczucia dobiegły końca,
Lecz to nie mego upadku moment!
Jam jest ruiną twojego świata!
Mewą, którą maź czarna oplata!
Szczęścia w łowach, ty dwulicowy potworze!

Powiedz, czemu
Brak sił na łzy?
Sznur szykuj mi!

Nuty wygasły, 'amen' rzucone,
Tchnienie ufności - modlę się o nie,
Serce gorące i dusza na sprzedaż...

Powiedz, czemu
Brak sił na łzy?
Sznur szykuj mi!

Precz z moich oczu!
I przestań mi wmawiać
Jak kochać,
Jak płakać,
Jak złu czoła stawiać!
Precz z moich oczu!
Mam dość tego kłamstwa!
Sercobójstwo
Póki miłość trwa...

Oto jak zniszczyły mnie
Moje własne dzieła...

---
Nie umarł Chłopiec,
Lecz czucie zatracił.
Moją potrzebą -
Przeżycie śmierci.
Serce niegdyś śmiałe -
Obrócone w skałę
Perfekcja - moim sługą
Z piekła...

Wino przemienia się w wodę,
Żar ognisty - skuwa lodem,
Płoną listy o miłości -
Prysnął czar romantyczności!
Boże, okaż swoją łaskę,
Czyniąc mój ból tylko kłamstwem...

Ból - chwilowy, wieczność - w hańbie
Po partyjce szachów z diabłem...
Opluj, puść wolno, wybaw się ode mnie!
I przetrwać spróbuj swe zezwierzęcenie...



Ghost Love Score

Nuty straconej miłości


Ten sam nas muskał ocean księżycem zroszony,
Od dnia jasnego o siedem mórz oddalony...

Dla ciebie me konanie
I w tobie me kochanie...
Jeśliś tą, która ma zranić,
To po wieczność będę krwawić...


Zapach morza przed świata przebudzeniem,
Porywa mnie do ciebie,
W żalu pełne wspomnienie...

Dla ciebie me konanie
I w tobie me kochanie...
Jeśliś tą, która ma zranić,
To po wieczność będę krwawić...


W żalu pełne wspomnienie...

W toni morskiej Syrena się ukazała,
Mnie i mych pragnień śpiewem wzywała...
Pieśni wciąż tworzę o tamtych tęsknotach,
Wartych wszystkiego, co mogło mnie spotkać...

Dziecię znów miało kosztować istnienia,
W darze je niosła dla mnie Syrena -
Mą pierwszą miłością została -
Na skrzydłach aniołów śpiewała...
...Za nic ludzkich uczuć mając zranienia...

Daj mi dom w sobie lub odejdź ode mnie,
Ma miłość spoczęła w ciemnym sercu nocy,
Ścieżkę przede mną zasnuły cienie,
Więc już przebytą będę znów kroczyć...


Zabierz mnie
Ukój mnie
Zabij mnie
Daj mi dom
Co bym nie zrobił
Kolejne doby
Pętlami na stryczku mego oprawcy


Zabierz, ukój, zabij, daj mi dom
Co bym nie zrobił, w kolejne doby
Na nasz wspólny sen pada mój wzrok...

Grzech Adama i Ewy przywołaj do pamięci -
Grzech mój i twój...
Przebacz kochającej cię bestii...

Dzieciństwa radości mi przywrócić racz,
Pokaż, jaki jestem, gdy skorupy brak!
Jak pełnia maja, tak i ja
Będę przy tobie, gdy wypowiesz słowa:
Czas naszą miłość na zawsze pochować!

Dla ciebie me konanie
I w tobie me kochanie...
Byłaś tą, co miała zranić,
Więc po wieczność będę krwawić...


Kuolema Tekke Taiteilijan
---

Higher Than Hope
---

White Night Fantasy
---

Live to tell the tale
---

_________________
Życie to tylko żart, dowcip, i jeśli czujesz się źle, przejmujesz czymś to znaczy, że dałeś się nabrać


Ostatnio edytowano 24 lis 2005, o 23:48 przez Beezqp, łącznie edytowano 22 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2005, o 13:10 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:40
Posty: 217
Lokalizacja: Łódź
Dark Chest of Wonders

Mroczna Skrzynia Dziwów

Miałem kiedyś sen.
A oto i on:

Pewnej nocy był sobie dziecka sen.
Nagle ciszę dwanaście uderzeń zegara zakłóciło
I okno szeroko rozpostarło skrzydła swe.
Onegdaj dziecięce serce w mojej piersi biło.
Nauczyłem się wtenczas latać,
Wyobraźni granice przekraczać.

Niegdyś znałem każdą opowieść -
Pora zawrócić wskazówki zegara,
Wstąpić w księżyca światłość bladą...
O nocy takowej marzyłem od dawna -
Dotarłem tutaj za wiary sprawą.
Nadszedł moment, by zerwać pęta i...

Ulecieć do marzeń -
Hen, za morza bezkres,
Wolnym od trosk wszelakich -
Powtórnie otworzyć księgę:
Mroczną Skrzynię Dziwów.
Zaklętą w źrenicy dziecka
O sercu jak łza.
Przed tak wielu laty...

To ono - w Błękitu Otchłani -
Przez świat mi zostało skradzione.
Lecz noc dzisiejsza - zwróci mi je.

Ulecieć do marzeń...

Wish I Had an Angel

Posiąść Anioła

Gdybym mógł mieć anioła
Chociaż na krótki czas,
Anioła w Tobie posiąść bym chciał...

Kiedy już zapadał zmrok,
Wspomnieniem uczyniłem niewinność swą.
Gardzić mną będziesz, gdy stoczę się.
Poczujesz dziś ból jak nigdy dotąd.

Śmierć miłości - trwa.
Lecz krócej niż kłamstwa....

Gdybym mógł mieć anioła
Chociaż na krótki czas...
W Tobie Marię Dziewicę
bym unicestwić chciał!

Kocham się w żądzach swych -
Anielskość spalających.
Anioła w Tobie posiąść bym chciał...

W podłości swej osiągam dno...
Kryję się za maską pijanego.

Śmierć miłości...

Gdybym...

Rozkosz to:
Nie zabić,
Lecz usidlić ofiarę swą.
Obłudnik!
Niby-to "swój"...
Judasz, zdrajca!
Który sprzedał mnie
Za grosze...

Taniec - w raj krok.
Dotyk - błogość!
Mroczne myśli ściąga piękno.

Gdybym...

Nemo

Nemo - Bezimienny

Oto ja, po kres czasu
W swej tułaczce sam.
Jedyny bez imienia,
Bez serca niczym łza
Za kompas.

Oto ja, po kres czasu
"Bezimienny ten".
Ów wiersz - ostatnią próbą,
By znaleźć w życiu jakiś cel.

Och, gdyby spadł
Kojący deszcz...
Marzenia swe
Odzyskać chcę!
Serca mego żar
Przesłania mrok.
Za nadziei cień -
Oddam mój świat!

Kwiat mój usechł między kartkami:
Drugą a trzecią.
Raz tylko rozkwitł, lecz już na zawsze
Zgładziły go me grzechy.

Wejdź w ciemności.
Strzeż snów swoich -
Przeszłość wesprze Cię.
Swą miłością muśnij mnie.
Wyjaw moje "ja" prawdziwe!

Och, gdyby...

Och, gdyby spadł
Kojący deszcz...
Marzenia swe
Odzyskać chcę!
Na zawsze już
I bez końca:
"Nikt" - imię me:
Po czasu kres.

Nemo - czuje dom...
Nemo - na wolność!

Och, gdyby...

Planet Hell

Planeta-Piekło

Na przekór kłamcom
Miliony dzieci walczą,
By żyć i bój wieść
Za nadzieję, której wzrok nie sięga.

Świat - martwy, w mroku ścieżka:
Bez rozstajów dróg do wyboru.
Krwi szkarłat ściele się wokół.
Podziwiaj Stwórcy dzieła!

Życzenie jedno mam: zapomnieć
Na ziemi każdy dzień.
A piekła, w którym wiecznie trwam,
Królestwo, przyjdź!

Pierwszy kamień - znów ciśnięty.
Witaj, Świętoszku, w piekle!
Matka Gaja - we krwi cała.
Witaj, Żołnierzu, w raju!

Krzyk mój pierwszy - nieskończony,
Lęk o życie - całym życiem moim.
Ty głupcze! Przybłędo!
Bogów żeś wyzwał... i przegrał.

Dla Charona
obola oszczędź!
Ocal się,
a Oni niech cierpią:
W miłości,
w nadziei...
Na Arkę nie gotów ten świat.

Dla Charona
obola oszczędź!
Ocal się,
a Oni niech cierpią:
W miłości,
w nadziei...
Ludzkość krętymi drogami chadza.

Witaj w czeluściach mej Planety-Piekła!

Creek Mary's Blood

Krew Mary Creek

Wkrótce świat ten opuszczę już.
Poznasz mą historię
z ust mych potomków,
Od ludu mego
i w orła krzyku.
Mój duch opiekuńczy
nie zazna spoczynku...

W tułaczce... aż po świata kres,
Znacząc drogę swą szlakiem łez...

Biały Demon wchłonął
święty nasz kraj,
O który tak żeśmy dbali,
lecz... przegrali.
Nie w wojnie, a za zdrady przyczyną.
Pejzaże pięknie malowane krwią...

W tułaczce... aż po świata kres,
Znacząc drogę swą - szlakiem łez.

Drzewiej myśmy żyli tu.
Od początku -
gdy się rodził świat...
Sam czas podarował nam ten kraj!

Duchy nasze znów się złączą z Naturą.
Naszym domem pokój, wojna i śmierć.

W tułaczce... aż po świata kres...

Nadal każdej nocy śnię...
O wilkach, mustangach,
Bezkresnej prerii...
O niespokojnych wichrach
Ponad szczytami gór,
O nieskalanej ziemi
Braci moich.
O uświęconym terytorium
Wielkiego Ducha.
Nadal wierzę.
W każdą noc,
W każdy dzień.
Jam jest jak karibu,
A wy - jako te wilki,
Sił mi dodające.

Nigdy wam niczego nie zawdzięczaliśmy.
Jedyne, co winni jesteśmy, to oddać swe życie
Za naszą Matkę.

To był dobry dzień na zaśpiewanie tej pieśni
Dla Niej.

Wielki Duch był tu na długo przed wami,
Długo przed nami,
I długo będzie istniał po tym, jak już
wasza pycha do zguby was doprowadzi.


The Siren

Syrena

Piękna dama...
dla fok na skrzypcach gra.
Wsłuchaj się
w jej wołania ton.

Któż ze sterem ręce sprzągł me?
Nieboskłon obraca się.
(Przyjdź do mnie)
Gdzieś tam: objawion mój los.
Słyszę! Lecz jak zrozumieć mam?

Ze sterem związałem się sam.
Mnie - nie, żaglom mym śpiewa wiatr.
(Przyjdź do mnie)
Gdzieś tam: objawion mój los.
Słyszę! Lecz jak zrozumieć mam?

Dead Gardens

Martwe Ogrody

Historia skryta za obrazem mojego autorstwa
opowiedziana została do końca...
Ni kropli zaschłej łzy więcej
na kartach mojego dziennika.
Już sił mi brak, lecz się poddać nie mogę,
skoro odpowiedzialności brzemię dźwigam
Za dusze przeze siebie ocalone.

Kurtyna w dole -
Przedstawienie skończone!

Wszystkie wątki - wysnute.
W niebyt odeszły orchidee.
We własnym świecie zagubiony,
Troszczę się teraz o martwe ogrody.

Ma pieśń - niewiele już warta.
Czas na bok odłożyć pióro znużone...

Kurtyna w dole -
Przedstawienie skończone!

Gdzież to podziały się wilki,
Księżyc pod wody lustrem,
Elfia Ścieżka,
bezpieczna przystań z młodości lat,
Laguny morza skąpanego w blasku gwiazd?
Czyż nie dość już wycierpiałem
Za cudze grzechy?
Czy też wybiła godzina,
By Przedwiecznemu rzucić w twarz rękawicę
I do poczęcia dopuścić... przez dziewicę?


Wszystkie wątki - wysnute...

Romanticide

Zabić romantyczność

Panie, ukochaj mą duszę i ukojenie sprowadź!
W tym niekończącym się słońca zachodzie
Od zmysłów odchodzę.
Nie będziecie jednak klęski mej świadkiem!
Jam świata Waszego upadkiem.
Czarna smoła pęta mi skrzydła
Darz bór! Drapieżco o dwóch licach...

Powiedzcie, czemu
Odwagi brak... na wrzask?
I na szafot mnie powiedźcie...

Muzyka milknie, "amen" już pada.
O wiary pocałunek - na kolanach - błagam.
O serce kochające i duszę na sprzedaż.

Powiedzcie, czemu...

Zostawcie mnie!
I przestańcie pouczać:
Jak czuć,
Jak cierpieć,
Jak bronić się przed złem.
Zostawcie mnie!
Przesyt kłamstw mym zabójcą jest.
Romantyczności - śmierć!
Póki miłość we mnie żyje...

Spójrzcie, do jakiej ruiny
Doprowadziły mnie własne me dzieła!

Zostawcie mnie...

Nie odszedł Martwy Chłopiec,
Lecz bez zmysłów leży.
Otrzeć się o śmierć - tego mi trzeba.
Serce, kiedyś nieustraszone,
Teraz w kamień obrócone.
Ideał - mym posłańcem.
Z piekła rodem...

Wino zamienione w wodę,
Ognisko skute lodem,
List miłosny płonie -
Romantyzmu koniec!
Panie, spraw, by ten ból
omyłką się okazał...

Ból minie, a hańba - po wieczność,
Gdy się już zacznie ową partię szachów -
diabelską.
Pluńcie na mnie, odejść pozwólcie, pozbądźcie się mnie!
I postarajcie się nie sczeznąć... od głupoty swej.

Ghost Love Score

Partytura "Miłości Upiora"

Był czas, gdy kąpaliśmy się wespół
w księżyca blasku.
Eony nas dzielą od dnia tamtego:
uniesień pełnego...

Mój upadek - Tobie dedykuję,
Miłość mą - w Tobie pielęgnuję.
Rana - z Twej ręki zadana - sprawi,
Że będę przez wieczność krwawił...

Woń morza,
przed świata przebudzeniem,
Ku Tobie unosi mnie.
W tęskne wspomnienie...

Mój upadek...

Syrena z głębin nawiedziła mnie,
Wyśpiewując imię i tęsknoty me.
Wciąż układam wiersze
O tamtym śnie...
Cenniejszym niźli wszystko,
co może dać mi przyszłość.

Dziecię we mnie znów narodzi się.
Syrena owa przyniosła mi je.
Pierwsza miłość ma prawdziwa:
Śpiewająca na anioła barkach,
Na nieszczęsną miłość niebaczna...

Wskaż mi drogę do domu lub samego ostaw.
Moje uczucia - w nocy czarnej sercu...
Ścieżka przede mną - cała we mgle...
Ta, którą tu dotarłem, poprowadzi mnie.

Weź mnie ze sobą!
Ulecz!
Zgładź!
Drogę właściwą mi wskaż!
Co by nie czynić,
Każdy dzień:
Kolejną pętlą
w wisielca stryczku...

Weź mnie ze sobą, ulecz, zgładź!
Drogę właściwą mi wskaż!
Na sposób każdy, co dzień:
Czuwam nad naszym snem...

Przeżyj na nowo pierworodny grzech:
Adama i Ewy,
Który i myśmy popełnili...
Przebacz wielbicielowi za potwora maską!

W dzieciństwie me wybawienie...
Ukaż mi, jaki bez maski jestem,
A ja - niczym wiosny tchnienie -
U boku Twego się znajdę, gdy rzekniesz:
Pora na zawsze zerwać miłości naszej okowy.

Mój upadek...

Kuolema Tekke Taiteilijan

Śmierć Rodzi Artystę

Raz jeno pojąć zdołałem swój sen -
Pyłkiem wobec świata nie czując się.
Niegdyś kołyska była mi więzieniem...
Teraz list piszę zza owych krat.

Dla Ciebie, Panie, pozwól mi się stać
tym, za którego me dziecię mnie ma.
Tyś piękna wszechrzeczy esencją jest -
jego śmierć artystą zrodziła mnie...
Dla Ciebie, Panie, pozwól mi się stać
tym, za którego me dziecię mnie ma.

Stworzyłem tu swój własny mały raj.
Pozwólcie mi się wyrwać na wolność!
Stworzyłem tu swój własny mały raj.
Pozwólcie mi się wyrwać na wolność!

Higher Than Hope

Poza Zasięgiem Nadziei

Czas: wkrótce porwie mnie w szpony swe,
Bo bez klucza ostawił mnie
Do szkatuły z remedium na chorobę mą...
Mamo, fizyczny ból nie rani tak mocno,
Jak miłość, którą obejmujesz mnie,
Gdy do Ciebie przytulam się.

Nadzieje - zenitu sięgały,
Chóry - anielsko śpiewały.
Lecz teraz: marzenia ostały się tylko.
Dzięki Tobie... nie umrą wraz ze mną.

Wstaje krwawy świt...
Tonę, tchu mi brak!
Serce moje... pięść ściska czarna.

Krwawe słońce na niebie płonie,
Opada kurtyna - spektaklu koniec.
Lek dla mnie - poza zasięgiem nadziei...

Emocje mnie zalewają...
Anioł czuwa przy boku mym,
Lecz gdzież Zbawiciel,
co owym zmaganiom położy kres?
I ostrzu topora duszę mą wyrwie...

Nadzieja wizję ukazała mi:
Poezję wiecznej szczęśliwości.
Już pierwszy dech zimy
zdmuchnie mego żywota płomień.

Samego zenitu nadzieje sięgały...

Krwawe słońce na niebie płonie...

Ja tylko chciałbym pomyśleć, że...
Nie: "Dlaczego akurat mi to się przytrafiło?",
Lecz: "Czemuż miałbym zostać ocalony?".
Cóż więcej mógłbym teraz uczynić?

Twoja śmierć - wybawienie moje.

Nie mając pojęcia, co się dzieje...
Nawet nie potrafię opisać, jakie to przerażające:
Nie wiesz, co znajduje się wewnątrz.
Nie wiesz, co cię czeka.
I najlepszym sposobem, aby przynieść komuś
ukojenie, jest powiedzieć mu prawdę.
Nawet jeśli ta prawda jest bolesna.

Krwawe słońce na niebie płonie...

White Night Fantasy
---

Live to tell the tale
---


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2005, o 13:13 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:40
Posty: 217
Lokalizacja: Łódź
Bless the Child

Błogosławić Dziecię

Zrodziłem się w szkarłatu kaskadach.
Wątły, swym Darem silny wszelako.
Wprawdzie nieżywy jeszcze dla świata,
Lecz do podróży przez życie gotów.
Pewnej nocy śniła mi się biel róży więdnącej:
W dozgonnej samotności nowe życie tonące.
Wyśniłem sobie drogę przede mną.
I na nowo przeżyłem swą przeszłość.
Oczy me w bestii dostrzegły piękno...


Gdzież się podziały wszelkie uczucia?
Dlaczego wokół zamarł śmiechu gwar?

Czemu aż śmierci trzeba, bym miłości zaznał?
Narodzin powtórnych, by na dziecię spłynął Dar?
W pamięci namaluj myślami mój obraz...
Przyjdźże i Dar ześlij dziecięciu jeszcze raz!

Jakże mam znów cokolwiek zacząć czuć?
Gdy szansę dostanę, czy wrócę tu?

Nigdy jeszcze samotny nie czułem się tak,
Jak pijąc z czary odmierzającej mój czas...
W pucharze tym jest trucizny kropla.
Wypicie jej - to do piekła droga!

Gdzież wszelkie uczucia podziały się?
Czemuż grzechem śmiertelnym:
kochać - jak ja Ciebie kochałem?
Daru pozbawion, z dala od domu, zagubiony w czasie...
Wkrótce od cierpienia, trosk wszelkich -
uwolniony zostanę.
Ma opowieść jest z tych gorzką prawdą naznaczonych:
Wszystkich nas czeka jeno pył i znój,
A na sam koniec - cichy, zimny grób.
Dziecię me, zapamiętaj:
Gdy niewinność umiera,
Krzyż staje się niczym innym jak zimnym żelaza kęsem,
Wiara - ułudą, a Otchłań w Duszy
- jeno pustym echem...

Dziecię, błogosławię Cię!
I niech Bóg Cię prowadzi...


End of all hope

Koniec wszelkiej nadziei

Toż to wszelkiej nadziei koniec:
Dziecka w sercu i wiary strata,
Zgwałcona - niewinność wszelaka,
Owo bycie kimś takim... jak ja.
Lecz nadzieja znowuż się zrodzi,
Gdy posiąść, co ja niegdyś miałem.
Owo życie grzechem skalane
Skończy się wraz z narodzinami.

Brak woli już, by świt kolejny powitać
I ujrzeć, jak znów czarna róża zakwita.
Łoże śmierci powoli... śnieżny całun skrywa.

Demony - anioły upadłe - czekam na nie
Samotny, gdy po mnie szpony wyciągają swe.
Me arcydzieło - w niebie dopiero usłyszę...

Toż to wszelkiej nadziei koniec...

Aby szczytów sięgać, o śmierć trza się otrzeć.
Prawda ta bolesna wciąż jątrzy rany me.
Zgaś świecę już, a ja - otworzę żyły swe.

Toż to wszelkiej nadziei koniec...

Chrystusa oblicze - bez twarzy,
Modły o śmierć - bez pacierza.
Koniec nadziei,
Kres miłości,
Czasu granica.
Cóż pozostaje? Cisza...

Dead to the world

Świat O Nas Nie Dba

Zabierzcie mnie stąd, cokolwiek być ma!
Przecież już i tak nie dba o nas świat.

Dziecię w poety pieśń wsłuchało się,
Kojąc Na Duchu Podupadłego.
(Nieszczęśnie - na wskroś - zakochanego)

Choć nieproszone, lecz tkwiące tu wciąż -
Słowa owe duszę zwietrzyły mą...
(Z oceanem w jedności, samotną)

To nie potwory pod twoim łóżkiem,
Lecz człek. Dorosły! Stąd ledwie o krok...
O lęk przyprawia, płacz wywołuje.
I za dziecięciem łzy ronić każe...
Konflikt zaś każden wśród siebie toczą
tacy to właśnie ludzie samotni:
Nieskazitelni, całkiem bezbronni...

Bez skazy człekiem umierać nie chcę!
Ni opuszczonym przez wszystkich się stać...
(Powiedzcie mi zatem, cóż czynić mam?)

Aby pojąć muzykę, zgłębiłem ciszę.
Nurzałem się w grzechu, by niewinność wskrzesić.

Królowo w niebiosach, osłońże mnie
Swoim błękitu ochronnym płaszczem!
Gdyż chłopiec we mnie - szczęścia skarbnica -
W sen zapadł twardy, leży bez życia!

Królowo w niebiosach, unieśże mnie!
Od tego cierpienia całego w dal...
I zabierz mnie stąd, cokolwiek być ma!
Przecież już i tak nie dba o nas świat.

Niby niezmienny, cichy... Martwy wręcz!
Lecz w bezustannym ruchu zarazem...
Tak ja najchętniej postrzegam świat ten.

Tak jak umarła, powróci teraz -
Aby na nowo we mnie umierać...
Przędąca nić, z której to utkane
Dziecię Przełomu Wieków zostanie.
Życie oddała! Nie za świat cały...
Za duszę mą. Wskrzeszona niewinność.

Ever Dream

Sen O Tobie

Czy odpłynęłaś kiedyś w dal, będąc ze mną?
Raz jeden chociażby - więcej mi nie trzeba...
Błądzącemu na ścieżce do Twego serca.

Odpłynęłaś kiedyś w dal, nie będąc ze mną?
Na dnie duszy spoczywa me miłowanie...
Proszę, znajdźże i Ty w swych snach miejsce dla mnie!

Czy mogłabyś uczynić pewną rzecz dla mnie:
Rany zasklepić, ruszyć z posad firmament?
I czy mogłabyś spełnić moje pragnienie:
Z klatki mego serca uwolnić marzenie?

Jakże chciałbym ze sobą Cię porwać!
Rozbitek, przez wszystkich porzucony...
Bądź łonem kojącym dla moich łez -
Twym wdziękiem jeno się żywi ów wiersz.

Wyjdź, ukaż mi się, gdziekolwiek jesteś!
Tak zagubiona w swym wielkim świecie...
Ulegnij, poddaj się mym pieszczotom,
Mym pocałunkom, moim tęsknotom.

Z wodospadu siłą Twe piękno mnie uderzyło -
Podczas fantazji zrodzonej w ową noc bezsenną...

Wszystkim, czego kiedykolwiek pożądałem,
Były owe dwa marzenia, które śniłem wraz z Tobą.
Jedno z nich teraz się ziszcza,
a drugie - oby trwało po wieki!
Albowiem już zawsze, całym sercem -
do Ciebie pragnę należeć.


Slaying the Dreamer

Kiedy marzyciel ginie...

Jam jest dusz pasterz - ofiarnik nędzny,
Tratwa w morzu łez i żądzy niecnych.
Brud waszych ciał skalał wino moje...
Z mego pucharu żeście sączyli,
Rymy mych wierszy zaś wyszydzili...
I językami jadowitymi
rany krwawiące me rozjątrzyli.

Kołkiem przeszyjcie więc moje serce!
Na światła dnia stos - siłą zawleczcie.
Tak upojeni zachłannością swą,
Kiedy marzyciel ginie z waszych rąk.

Mój w agonii trel - prośbą jest... o zmierzch.
Boże, cóż za ból! Brakuje mi słów...
Nasza "różami usłana" ścieżka -
zarasta chwastem, wiedzie do piekła.

Tak, wiem. Moją jest winą to wszystko.
Zajęcze serce, kozioł ofiarny!
Śniący na jawie dzieciak naiwny!
Romantyczny. Lecz... w swych wierszach tylko.

Ach, czemuż wszystko mi zabraliście?
Zostańcie w leżu swym - nie dam się zwieść.
Już czas wyplenić chwast - ocknijcie się!
Nie moglibyście beze mnie istnieć.
Uciszcie serca mojego bicie,
Jeśli odwagi wam nie brak na śmierć.

Wy łotry, pióro me zatruliście!
Gwałt na mych słowach popełniliście
i durnia ze mnie uczyniliście...
Swe ukochane błyskotki zbierzcie
i święty spokój dajcie mi wreszcie!
Każdego z Wielkich sen tuli wieczny.
I ja już także... spoczynku pragnę.

Jakże ja was wszystkich nienawidzę!

Forever Yours

Twój - Po Dni Kres

Żegnaj, serce, które złamał żal...
Witaj, smutku! To samotności czas...

Kto wstąpi w serce me, ten... napotka mur.

Ciągle tęsknię za duszą jak łza.
Wizja szczęścia - na zawsze przepadła.

Me serce - jak głaz. I woli brak,
By dostrzec raj przy mnie...
Lecz nie nadszedł mój czas,
Więc... Twój - jam. Po mych dni kres.

Ocean Soul

Toń Duszy

Koszmarów noc
Przyjdzie mi znieść raz jeszcze.
Cóż więcej ponadto mam rzec?

Smutek po mnie łez kropli nie był wart,
Zaś duszę mą samotną lęk pożarł.

Rząd godzin długich - w bezkresnej pustce -
Od morza wciąż dzieli mnie...

Tracąc swą pasję,
Zyskam oddanie.
Czy mam przywdziać biel
I lec wśród fal?
Ziścić odwieczne marzenie -
Złączyć z morzem
Duszy mej toń?

Krocząc wśród fal,
Słyszę imię Twe.
Ów tak anielski szept
Sprawia mi cierpienie swoim pięknem.

Rząd godzin długich - w bezkresnej pustce -
Od morza wciąż dzieli mnie...

Chciałbym w siebie wlać odrobinę piękna owego...
Przez me pieśni - poprzez moją modlitwę.

Tracąc...

Feel for you

Uczucia Do Ciebie

Tyś była pierwszym moim kochaniem,
Słońcem, w którego krąg wirowałem,
Łożnicy wonią i piękna żarem,
Dreszczem rozkoszy z niebios zesłanym...

Jam bielą śniegu na Twoich ustach,
Srebrzystym łykiem język mrożącym,
Powiewem tchu w Twe włosy wplątanym,
Demona leżem, koszmarem wiecznym...

Po tylokroć i ni razu więcej
Zdradzić mogę, że za Tobą tęsknię -
Lelijo wśród cierni,
Wśród wilków owieczko...

Aż dnia pewnego nakarmię żmiję.
Przytomnym będę, choć jad jej spiję...
Z czasem przeminie cierpienie wszelkie.
Brnąć przez wspomnienia o Tobie będę...

Wciąż jeszcze ciepła w swojej mogile,
A jednak chłodna na mym posłaniu.
Na bliskość nocą bądź dziś gotową,
Ma marionetko - Twe sznurki dzierżę!

Ten wiersz mój: do Ciebie, za sprawą Twą,
Tobie wyłącznie jest przeznaczony.
Nie myśl już więcej - ulegnijże mu,
Gdyż ja do Ciebie nadal coś czuję.

Phantom of the Opera
---

Beauty of the Beast

Piękno Bestii

Ból Po Stracie Ukochanej


Liście opadły z drzew,
Z chmur zaś woda.
Brzemię to tak ciąży mi!

Kurz Twoją drogę kryje,
Zaś wspomnienia - łzy.
Piękno to zabije mnie...

Och, czy Ty wiesz,
Że ja wciąż kocham Cię?
Tak świadom, że
Na zawsze tracę Cię...

Lękam się, że nigdy już nikogo nie spotkam.
Wiem, że ten największy ból wciąż mnie czeka...
Czy odszukamy się w ciemnościach,
Moja ukochana?

Przeżyć Jeszcze Jeden Dzień

Z dala od świata bezpieczne,
Pośród marzeń, poza czasem -
Śniące na jawie dziecię:
Chluba ojca, matki twarz...

Ach, Ciebie zobaczyć znów...
Czuć raz jeszcze, jak deszcz
Wewnątrz oczyszcza mnie,
Wypłukując całe zło...

Hen stąd mój dom, lecz tutaj serce moje,
Gdzie grób ukochanej, róży czarnej cień.
Mam oczy wilka, powiedziałaś kiedyś mi...
Piękno bestii we mnie znaleźć możesz w nich.

Każdą mą pieśń może zrodzić jeno
najstraszliwszy ból,
A każdy wers odbiciem jest
mych pragnień najskrytszych.
Gdybym tak miał jeszcze jeden dzień...

Święty przyszedł mi na ratunek.
I precz odrzucił mój frasunek.
Ale legion świętych gwałci ktoś!
I ze mną dzieli piekło to...

Świat - szalony, szalone i credo:
Bestii się strzeż, lecz dostrzeż w nich piękno!

Christabel

O, słodka Christabel! Użycz mi swego natchnienia!
Albowiem zrozumiałem, że jestem jeno marionetką
na pustej scenie teatru.
Aktorem, który zawiódł
w swoim najważniejszym występie.
Martwym Chłopcem, który nie zdołał
napisać zakończenia
Do żadnego ze swych wierszy...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2005, o 13:15 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:40
Posty: 217
Lokalizacja: Łódź
Stargazers
---

Gethsemane
---

Devil & The Deep Dark Ocean
---

Sacrament of Wilderness
---

Passion and the opera
---

Swanheart
---

Moondance
[instrumentalny]

The Riddler
---

Pharaoh Sails to an Orion
---

Walking in the Air
---

Sleeping Sun

Sen Słońca

Słońce zapada w sen cichy...
Na lat sto - raz jedyny.
Morza koi krasny blask,
Żaru pieszczotom spocząć czas.

Dla mych snów przy życiu trwam,
Dla marzeń - nocy wyglądam.
Prawda u kresu świata:
Zbrodnią - wiary utrata.

Niech zmierzchu ta chwila
Do śmierci mej przetrwa...
Mrok, co mnie otula -
Brzegiem świetlnej toni.

Ach, tak pragnę zgasnąć - ze słońcem wraz:
We śnie,
We łzach,
Z Tobą.


Ludzkie serce posiadł żal -
Wystąpił z mego bóstwa.
Pragnę żeglować w morzu gwiazd,
Poszukując celu wciąż...

Dwieście dwadzieścia dwa dni światła,
Których pożąda noc jedna...
Nadszedł czas na barda pieśń -
Aż słów moc wyczerpie się...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2005, o 13:16 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:40
Posty: 217
Lokalizacja: Łódź
She is my Sin
---

The Kinslayer

Zabójca Rodu

Komu dzwoni na śmierć broń?
Przez kogo ofiar szloch?
Złóżmy wojnie hołd,
Nazwawszy... religią.

Te rany krwawią wciąż...
Jak i łzy, co nigdy
Nie schną, gdyż Złym brak
Człowieczeństwa.

I w grobach brzmi płacz -
On to Złych ulgą.
Druha zgładzić? Czemu nie?!
Dzieci-kwiaty, wzrok za mgłą...

Trzeba zrozumieć...
Lecz nie przebaczyć.
Prawdy czy sensu szukać by próżno...

Stanąć twarzą w twarz z obezwładniającą grozą...
to jak spotkać dobrego znajomego!

Pora umierać, nieszczęśnicy!
Przez was takim się stałem...

Na tym świecie jest milion wyznań, lecz wszyscy
wznoszą modły... na jedną modłę.

Na nic twe modlitwy!
Zaraz i tak będzie po wszystkim...

Ojcze, dopomóż!
Nie zamykaj mi bram do swego królestwa!

Bóg nie istnieje!
Sami sobie stworzyliśmy religię...

Musisz zginąć, by zostać bohaterem.
Nasz gatunek pożera słabe jednostki.

Krwią swoich ofiar pijani jesteście...
Widzę, jak cierpicie, oczekując współczucia
W pogoni za sławą igrający ze śmiercią...

Uciekaj! Dołącz do podobnych sobie... niewiniątek!

Dobre łona wydały na świat złych synów...

Na litość boską! Jak można było
Przełknąć tak łatwo każde ich kłamstwo?
Poczucie winy - tym, co przeżyli -
Już zawsze będzie sen z powiek spędzać...

Piętnaście zniczy - ich to płomienie
Światu grzesznemu niosą zbawienie.
Lecz blask ów gaszą nieszczere słowa:
"Przewidzieć tego nie było można".

Come Cover Me
W przygotowaniu

Wanderlust

Duch wędrowca

Chcę dotrzeć tam, gdzie brzmi śpiew syren,
Pieśni wilków słuchać,
Wszerz przebyć wiatrem nietknięty Pacyfik.

Pląsać po kobiercach z raf,
W śniegach wzrok postradać,
Mrok przegnać w kniei czeluściach.

Odnaleźć chcę Tajemny Szlak -
By w sercu czuć się wolnym jak ptak.

To nie dni kres -
Nie ginie nasz świat...
Liczy się tylko wyprawa, za horyzontem cel,
Natury zew...
Nie zgaśnie we mnie już nigdy, i nigdy-przenigdy:
Duch wędrowca.

Pragnę kochać w błękicie lagun,
Wśród gwiazd pić słodycz z ust...
W zgiełkliwym świecie znaleźć spokojny kąt.

Mknąć na delfinach
Do gór po radę,
Z Alaską w myślach...
Nie wszystek umrę!

Utoń w mych oczach - wędrowiec w nich drzemie.
W źrenicach wilka ujrzysz jego sylwetkę...

Two for tragedy
---

Wishmaster
---

Bare Grace Misery
---

Crownless
---

Deep Silent Complete

Głębokie, ciche, doskonałe

Niebiosa orzekły w dzień twego stworzenia,
Że w twoich ramionach śmierć słodka ma czekać....

Głębokie, ciche, doskonałe:
Morze czerni aksamitnej.
Z odmętów zew syren słyszę...

Ocaliła mnie myśl: “Kłamstwem - ta pieśń”.
Piasek na brzegu jest suchy jak pieprz.

Głębokie, ciche, doskonałe:
Morze czerni aksamitnej.
Piękny dzień tonie w nocy bezkresnej.

Za lat sto rzekną: “Łże ów poeta” -
Tak niebiańskich rysów nie ma żadna twarz.
“Ta noc była nasza”, za lat sto rzekną:
Błogosławieni Głębią,
Ciszą, Doskonałością...

Dead Boy's Poem

Testament Poety

Z ciszy poczęty i... ciszy tej pełny:
Doskonały koncert - przyjaciel wierny.
Mam ja po co żyć, mam i umrzeć za co.
Gdyby jeszcze serce miało jakiś dom...

Przekuj w pieśni słowa, których w twarz rzec nie można.
Zatrzyj pamięć o tym, czego zagrać nie zdołasz...
W głębi lubych oczu nie wahaj się zatonąć!
Krocz wśród strof mych wierszy - tych nut na łożu śmierci...
Mój list - słany z serca - nie dotarł do nikogo.

Oszczędź sobie westchnień za rajem na ziemi...
Mego pióra dziecię - już z ust i w strunach brzmi!
Każda myśl jest nutką - atramentu kroplą,
Całość zaś: życzeniem, by wreszcie nastał mrok.

Pisząc dla Snu Słońca, Dziewiczości w hołdzie,
Konałem z tęsknoty: za Piękną w Ogrodzie.
Królestwo stworzyłem, czerpałem z Mądrości...
Nie dane mi było wznieść się ku Boskości.

Oszczędź sobie...

Jeśli będziesz miał sposobność przeczytać te słowa,
zapamiętaj nie dłoń, która je spisała...
Zapamiętaj sam wiersz - płacz poety.
Tenże łez pozbawiony.
Albowiem przelałem nań całą ich moc
i stał się on jedynym źródłem mej siły.
Domowym zaciszem, matczynym podołkiem,
moją szansą na osiągniecie nieśmiertelności...
W którym świadomość, że komuś na Tobie naprawdę zależy,
stała się rozkoszą, jakiej wcześniej nie znałem...
Słodycz dźwięków fortepianu, spisujących mój żywot...

Pokażcie mi, czym jest prawdziwa pasja,
gdyż lękam się, że... zaginęła.
Nauczcie mnie kochać -
zatrzymując dla siebie brak wzajemności.
Tak wiele jeszcze zamierzałem ofiarować wszystkim tym,
którzy mnie ukochali!
Wybaczcie...
Z czasem nadejdzie odpowiedź (owo smutne pożegnanie).
Umarłem, by już więcej nie przynosić wstydu -
sobie i... wam.

A co do Ciebie... Gdybym tak mógł przestać Cię kochać...


Samotny duch... Dusza jak ocean...

Fantasmic
---


Ostatnio edytowano 17 sie 2005, o 08:33 przez Robert, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2005, o 20:51 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:28
Posty: 778
Bless the Child

uświęcić niewinność

przyszedłem na świat pośród liliowych wodospadów
słaby lecz nieskalany
nieświadomy świata, na jego ścieżki wejść gotów
pewnej nocy wyśniłem zwiędłą białą różę
nowe życie tonące w wiecznej samotności
ujrzałem całą swą przyszłość, przeżyłem wspomnienia…
i doświadczyłem piękna skrytego w sercu Bestii


gdzież rozwiały się uczucia?
czemu ucichł wszelki śmiech?
czy aż umrzeć musiałem by w was serca zmiękczyć?
zawrócić w lata szczęścia — niewinność uświęcić

czy kiedykolwiek jeszcze będę zdolny czuć?
powrócić mogąc, którą podążyłbym z dróg?

czy aż umrzeć musiałem by w was serca zmiękczyć?
zawrócić w lata szczęścia — niewinność uświęcić
chociaż myśl mi przeznaczcie bym przetrwał w pamięci
niewinność lat dziecinnych raz jeszcze uświęćcie

nigdy jeszcze samotny nie czułem się tak
jak wychyliwszy czarę co zliczała mój czas
jadu kropla się kryje w pucharze istnienia
spełnić go to podążyć ścieżką zatracenia

gdzież rozwiały się wszelkie uczucia?
czemu najcięższym jest z grzechów kochać jak ja cię kochałem?
dziś złem skalany, tęsknię za bezpieczną przystanią
wkrótce opadną ze mnie okowy trosk i cierpienia
w mej historii zawarta jest prawda gorzka niczym piołun:
czas odpłaca nam tylko prochem i cichym, ciemnym grobem
zapamiętaj, me dziecko: gdy zbraknie niewinności, krzyż jest zwykłym żelazem
nadzieja jedynie ułudą, zaś Dusza wpleciona w toń Morza — to ledwie puste słowa

niech uświęci cię dziecięcia niewinność… i ma swej opiece na wieki…




End of All Hope

kres wszelkiej nadziei

jest kresem wszelkiej nadziei
utracić dziecięcą wiarę
zatracić całą niewinność
być kimś takim jak ja
początkiem wszelkiej nadziei
jest mieć, co i ja niegdyś miałem
to życie — nierozgrzeszone
zakończą narodziny

bez chęci by znów się zbudzić
ujrzeć rozkwit kolejnej czarnej róży
mary zwolna zasypuje śnieg

aniołowie upadli, lecz ja wciąż tu tkwię
w samotności — gdy zbliżają się
moje arcydzieło wreszcie wybrzmi — w raju

ranny jeleń najwyżej skacze
a moja rana sięga zbyt głęboko
zgaście światło i pozwólcie mi pociągnąć spust

mandylion na którym brak twarzy
pragnienie śmierci bez modłów
kres nadziei
kres miłości
kres czasu
reszta jest milczeniem


Dead to the World

-----


Ever Dream

nie przestawaj śnić

czy zbłądziłaś wraz ze mną do świata innego?
choć raz jeden — to wszystko czego mi potrzeba
wpisany w moje losy dzień gdy cię odnajdę

czy zbłądziłaś beze mnie do świata innego?
ma miłość na dnie serca głęboko ukryta
nie przestawaj o mnie śnić

czy jesteś gotowa uczynić to przy mnie
uleczyć me rany i gwiazd tory zmienić
czy jesteś gotowa uczynic to dla mnie
otworzyć w naszych duszach niebios bramy

pozwól mi się porwać na sam świata kraniec
podzielić ze mną-rozbitkiem jeden dzień samotny
pozwól mi łzy me wylać w swych ramion przystani
uroku swego zechciej użyczyć mej pieśni

wyjdź, gdziekolwiek się kryjesz
wśród fal zagubiona
poddaj się moim dłoniom
mym ustom, mym pragnieniom

w marzeniu wysnutym w ową noc bezsenną
zatonąłem cały w fali twego piękna


Slaying the Dreamer

zabić marzyciela

jestem kapłanem najmarniejszej z ofiar
zaledwie tratwą na morzu chciwości i smutku
wy — zmąciliście me wino
piliście z mojej czary
wykpiliście me wiersze
liżąc ostrzami języków me jątrzące się rany

przebijcie kołkiem me serce
i wywleczcie mnie w blask słońca
świadomego tak waszej chciwości
gdy zabijacie marzyciela

łabędzi śpiew Pragnienia Nocy
jak boli! kto opisze ten ból?
zarasta chwastem
wiodąca do piekła
nasza ścieżka ku przyjemnościom życia

wińcie mnie — oto ja
tchórz
kozioł ofiarny nic nie wart
głupi dzieciak
żyjący marzeniem
romantyczny tylko na papierze

powiedzcie czemu
zabraliście mi wszystko
co miałem
nie zbliżajcie się — nie próbujcie mnie zwieść

zbudźcie się
skoście chwast
beze mnie bylibyście niczym
odbierzcie mi życie
jeśli dość w was odwagi by umrzeć

wy zdrajcy
skalaliście me pióro
pogwałciliście słowa
uczyniliście mnie głupcem
teraz zbierzcie swą cenną pozłotkę
i mnie zostawcie
wszyscy Wielcy nie żyją
i ja też jestem zmęczony

szczerze nienawidzę was wszystkich


Forever Yours

na zawsze twój

żegnaj mi zatem serce pękniete na dwoje
dozgonna samotności w cieniu spuszczonych powiek

cokolwiek chowam w mym sercu pozostanie ukryte

nieustanna tęsknota za duszą bez skazy
bezpowrotnie stracone dziewicze pejzaże

miłości we mnie nie stało
tuż obok — nie widzę już raju
mój czas dopiero ma nadejść
więc na zawsze twój pozostanę


Ocean Soul

duszą z Oceanem

jeszcze jedna noc
tego koszmaru
cóż więcej mam powiedzieć

nie było nigdy warto wylewać dla mnie łez
mą opuszczoną duszę przepełnia tylko lęk

długie godziny samotności
pomiędzy mną a morzem

zatracając uczucia
odnajdując oddanie
czy mam odziać się w biel i ruszyć na morze
być jednością z falami — jak zawsze pragnąłem
z Oceanem złączyć swą duszę

krocząc z przypływem
słyszę twe imię —
— anielski szept
tak piękne, że sprawia ból

chciałem tylko stać się czymś pięknym
przez muzykę
przez milczące oddanie


Feel for You

-----


Beauty of the Beast

piękno skryte w bestii

dawno utracona miłość

drzewa zrzuciły swe liście
chmury — wody swe
to brzemię mnie zabija

w dali niknie twa droga
we łzach wspomnienie twe
to piękno mnie zabija

och, czy za nic masz to
wciąż coś do ciebie czuję
tak bardzo świadom że
trwa co powinno przepaść

obawiam się że już nigdy nie znajdę nikogo
wiem że największe cierpienie dopiero przede mną
czy wśród mroku odszukamy się wzajem
ma miłości — utracona tak dawno?

przeżyć jeszcze jedną noc

w bezpiecznie oddalonej od świata
snów bezczasowej krainie
dziecko o rozmarzonym wejrzeniu
chluba ojca i matki odbicie

jakże pragnę do ciebie powrócić
poczuć znów jak kojący deszcz
mego serca powoli dosięga
z mrocznych myśli oczyszczając je

ma przystań — tak odległa, spoczynek — tak bliski
u boku mej miłości, w czarnej róży cieniu
powiedziałaś: me oczy są oczyma wilka
zatoń w nich i odkryj skryte w bestii piękno

każda pieśń ma zrodzona z najstraszliwszych cierpień
każdy wiersz — z echa mych życzeń najskrytszych
ach gdybym przeżyć mógł jeszcze jedną noc!

święty mąż oczyścił z marności,
błogosławiąc mi, moją duszę
grzesznik jednak pogwałca świętości
z sobą niosąc je w piekieł katusze

w obłędzie tego świata jedno ci pozostaje:
bestii strzeż się – napawając jej czarem

Christabel

O słodka Christabel, użycz mi swego natchnienia. Albowiem wiem już, że jestem ledwie marionetką na pustej scenie życia. Poetą, który zawiódł w największym ze swych dzieł. Umarłym Chłopcem, który nie zdołał ukończyć żadnego ze swych wierszy…


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2005, o 21:26 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:28
Posty: 778
Dark Chest of Wonders

mroczna skrzynia cudów

niegdyś miałem sen
i oto on

było sobie dziecięce marzenie
pewnej nocy zegar wybił północ
okno otwarło się na oścież
było sobie dziecięce serce
wtedy nauczyłem się latać
i postąpiłem na zewnątrz
niegdyś znałem wszystkie opowieści
pora cofnąć czas
podążyć za bladym księżyca blaskiem
niegdyś wymarzyłem tę noc
wiara przywiodła mnie tutaj
czas przeciąć więzy i…

wzlecieć ku marzeniu
poprzez morza bezkres
bez żadnych trosk
otworzyć ponownie skrzynię
mroczną skrzynię cudów
widzianą oczyma
dziecka o czystym sercu
niegdyś — tak dawno temu

ów skryty w Otchłani Błękitu
skradziony mi przez świat
wraz z nocą tą — powróci


Wish I Had an Angel

pragnę anioła w tobie

pragnę posiąść anioła
na jedną upojną chwilę
anioła skrytego w tobie dziś w nocy posiąść pragnę

u schyłku gasnącego dnia
stawiam swój pierwszy krok poza niewinne serce
przygotuj się znienawidzić mnie za mój upadek
tej nocy będziesz cierpieć jak nigdy przedtem

ciężko umrzeć starym miłościom
starym łgarstwom umrzeć jeszcze ciężej

pragnę posiąść anioła
na jedną upojną chwilę
w tobie posiąść anioła
skalaną Maryję Dziewicę
rozmiłowany w swej żądzy
spopielam anielskie skrzydła
anioła skrytego w tobie dziś w nocy posiąść pragnę

upadam — w swym okrucieństwie tak słaby
pijacka maska zmienia wszystkie zasady

ciężko umrzeć starym miłościom
starym łgarstwom umrzeć jeszcze ciężej

pragnę posiąść anioła…

najwyższym doznaniem
nie zabijać
ale zdobyć nagrodę wieczoru
hipokryto
niby-przyjacielu
trzynasty uczniu — zdrajco za garść srebrników

w ostatnim tańcu — pierwszy pocałunek
w twym dotyku — ma największa ekstaza
piękno — zawsze mroczne myśli sprowadza

pragnę posiąść anioła…


Nemo

bezimienny

oto ja po kres czasu
jeden z zagubionych
bez imienia
bez szlachetnego serca za przewodnika
oto ja po kres czasu
bezimienny
te strofy ostatnią szansą
by odnaleźć
zgubioną ścieżkę życia

och jakże pragnę
kojącego deszczu
wszystko czego pragnę
to móc znów marzyć
me kochające serce
zagubione w mroku
wszystko oddałbym za nadzieję

jakże pragnę
kojącego deszczu
jakże pragnę
móc znów marzyć
już na zawsze
i bezpowrotnie
mym imieniem — nikt

mój kwiat zasuszony
między stronami drugą a trzecią
jedyny i wieczny rozkwit
utracony wskutek mych grzechów
przejdź mroczną ścieżkę
śnij z aniołami
wezwij na pomoc przeszłość
dotknij mnie swą miłością
i wyjaw mi me imię

nemo żegluje do domu
nemo — wyzwolony


Planet Hell

planeta-piekło

wbrew słowom kłamców
miliony dzieci walczą
o życia w ogniu wojny
o nieosiągalną nadzieję

martwy świat
mroczna ścieżka
bez rozstajnych dróg do wyboru
u mych stóp
krwawoczerwone dywany
podziwiajcie wspaniałe dzieło Boże!

mym jedynym życzeniem zostawić za sobą
wszystkie dni tego świata
codziennego piekła
ziszczonego w mym królestwie

pierwszy kamień — ciśnięty ponownie
witaj, Świętoszku, w piekle
trwa rzeź matki Gai
witaj, Żołnierzu, w raju

mój pierwszy krzyk nie ma końca
całe życie — obawą o życie
ty głupcze, ty włóczęgo
wyzwałeś bogów i poniosłeś klęskę

zachowaj sobie monetę dla Przewoźnika
ocal się a oni niech cierpią

w nadziei
w miłości
w tym świecie brak miejsca dla Arki
niezbadane są ścieżki ludzkości


Creek Mary's Blood

-----


The Siren

-----


Dead Gardens

martwe ogrody

historię
skrytą za naszkicowanym przeze mnie obrazem
już opowiedziano
na kartach mego dziennika brak już śladów łez
mimo zmęczenia nie wolno zrezygnować
bo odpowiadam za życia które ocaliłem

przedstawienie skończone
opadła kurtyna
zbrakło opowieści
zwiędły orchidee
zagubiony w swym własnym świecie
troszczę się o martwe ogrody

moja pieśń niewiele już warta
czas odłożyć to znużone pióro
przedstawienie skończone
opadła kurtyna

gdzież są wilki
księżyc pod wody taflą
ścieżka elfów
przystań młodości
morskie laguny w blasku gwiazd?

czy przeżyłem dość na jednego człowieka?
czy może nadszedł czas
by Dniom Dawnym dorównać i pozwolić począć dziewicy?


Romanticide

śmierć romantyczności!

Boże pokochaj i przyjmij mą duszę
wraz z tym nieskończonym słońca zachodem
uczucia zgasły — lecz nie ujrzycie mej klęski
u schyłku waszego świata stoję
niczym albatros schwytany w sieć
dwulicowy drapieżco — pomyślnych łowów!

powiedzcie czemu
brak mi sił by płakać
i powiedźcie na szubienicę

muzyka zamarła w pół tonu
padło ostatnie słowo
błagam o pocałunek wiary
o kochające serce i duszę
na sprzedaż

powiedzcie czemu…

zostawcie mnie
i przestańcie mówić
jak czuć
rozpaczać
przed złem chronić się
zostawcie mnie
zalewa mnie rzeka kłamstw
śmierć romantyczności!
dopóki miłość we mnie trwa

ujrzyjcie mnie
zniszczonego przez wszystko
co stworzyłem

zostawcie mnie…

Umarły Chłopiec — wciąż żywy
lecz bez zmysłów
potrzeba, by otrzeć się o śmierć
śmiałe niegdyś serce
dziś zimne jak głaz
doskonałość mym wysłannikiem z piekła

wino staje się wodą
śnieg zasypuje ogniska
miłosne listy płoną
romantyzm — zatracony
Panie, spraw bym mylił się w tym bólu

chwilowym bólem
wieczną hańbą
do szachownicy zasiąść z diabłem
pluńcie na mnie
puśćcie wolno
pozbądźcie się mnie
i spróbujcie przetrwać
— w głupocie swej


Ghost Love Score

-----


Kuolema Tekee Taiteilijan

-----


Higher Than Hope

poza zasięgiem nadziei

czas zabrał mi niemal wszystko
i pozostawił bez klucza
do szkatuły z remedium
mamo — mą największą udręką nie ból
lecz miłość którą czuję
gdy tulisz mnie w objęciach

rozwiały się wielkie nadzieje
przebrzmiały anielskie chóry
pozostały
tylko me marzenia
przetrwają — w tobie

krwawy świt
tonę tracąc oddech
mą duszę spowija mrok
krwawy świt
spektaklu koniec
nadziei dla mnie — brak

namiętności przypływ
u mego boku — anioł
lecz zbrakło Zbawiciela
by wyzwolić mą duszę od miecza
i tej walce położyć kres
nadzieja
objawiła mi
poezję raju
odejdę stąd
z zimy pierwszym tchnieniem

rozwiały się wielkie nadzieje…

krwawy świt…

teraz… nie chciałbym myśleć
czemu mnie to spotkało
lecz dlaczego miałbym zostać ocalony…
cóż więcej mogę zrobić…


twa śmierć — mym ocaleniem…

tkwić tak pośród ciemności…
nie umiem ci nawet powiedzieć, jakie to przerażające
gdy nie wiesz co kryje twe serce
nie wiesz co stanie się z tobą
a najlepszym sposobem by przynieść komuś ulgę
jest powiedzieć mu — nawet najgorszą prawdę…


krwawy świt…


Live to Tell the Tale

-----


White Night Fantasy

------


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lip 2005, o 11:48 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:28
Posty: 778
She Is My Sin

-----


The Kinslayer

bratobójcy

dla kogo strzału huk
przez kogo szlocha łup
skłoń się przed wojną
zwij ją religią

krew wciąż płynie z ran
tak jak płynie łza
gdy nad ludzkością
trwa złych płacz

umarłych szloch
pociechą ich
zabij druha — co mi tam
dzieci-kwiaty, w oczach mgła

zrozumieć — tak
przebaczyć — nie
gdzież sens, gdzież prawda, by za nią dążyć

„Z demonem lęku stanąć twarzą w twarz to jak spotkać przyjaciela”
„Nieszczęśni, czas umierać! To wy sprawiliście, że taki jestem!”

„Na tym świecie miliona wiar każdy tak samo modli się”
„Na nic twoje modlitwy! Wkrótce i tak będzie po wszystkim”
„Ojcze, wspomóż mnie! Pozwól mi wstąpić w Twoje progi”
„Boga nie ma — religia to tylko ułuda dla mas”

"Trzeba śmierci, by zostać bohaterem
Nasz gatunek pożera słabych …"


w waszym bólu o litość krzyczącym
żal mi was — spitych ofiar krwią
sławy żądza śmiertelną grą

„Uciekaj wraz ze swą zgrają niewiniątek!”

„Dobre matki zrodziły złych synów…”


na Boga czemu tak
łatwo wpaść w sieć kłamstw
wina, że przeżyliśmy
na zawsze przetrwa w nas

świec piętnaście
świata odkupiciele
wciąż trwają w hipokryzji:
„skąd o tym mieliśmy wiedzieć?”


Come Cover Me

przyjdź otul mnie

przyjdź, niech w oczach wdowy zaperli się łza
okryj nocy czerń miłości swojej płaszczem
z mej burzą starganej twarzy krople deszczu osusz
z czerwieni ust mych spijaj wina słodki smak

przyjdź, sobą otul mnie
aż w miłosnym drżeniu
w tobie się zatracę
przyjdź, w sobie utul mnie
niegdysiejszy żar
znów się zbudzi w nas

dla mnie
dla ciebie
czas pochłania piękno namiętności
ze mną
z tobą
w walce o czar twej miłości
dla mnie
dla ciebie
czas pochłania piękno namiętności
ze mną
z tobą
tej nocy byle sen wiedzie do bram szczęśliwości

jedyny świat mi znany w twym wdzięku ukryty
uwodzicielski czar krain gdzie snu i jawy granice
na twarzy twojej wieczór przybrał maskę świtu
w ręku Żniwiarza Miłości złożone nasze życie


Wanderlust

żądza wędrowania

ujrzeć chcę miejsca gdzie syren śpiew
usłyszeć wilków zew
przepłynąć spokojną Pacyfiku toń

tańczyć wśród raf korali
dać się oślepić bieli
odkryć najgłębszej puszczy serce

Sekretną Ścieżkę znaleźć chcę
jak ptak zbudzoną w mym sercu, więc

królestwa zdobycie
to jeszcze nie kres
szlak jedynie się liczy
dla wędrowca co zmierza w dal
natury zew
wędrówki żądza we mnie
na zawsze będzie trwać

u laguny brzegów kochać chcę
całować gdy lśni księżyca sierp
błądząc, w życia kręgu swe miejsce znajdując
ujeżdżając delfiny
do gór śląc pytania
śniąc o Alasce
aż sam pyłem się stanę

w oczach moich zatoń i ujrzyj wędrowca
wejrzyj gdzie w wilka cieniach czai się odkrywca



Two for Tragedy

tragedia na dwoje

śpij Edenie śpij i ty
mój upadły synu
spoczywaj w pokoju

niech bólu przyjdzie kres
w marnym życiu tym nie czeka nas nic
jedynie wciąż ta sama szarość zwykłych dni

zabrakło kojącej dłoni
by uleczyć twej duszy chorobę
co szyderstwem jak wodą się poi
i w strumieniu łez moich tonie

u łoża śmierci wśród płonących świec
dwoje w smutku aniołów
złączonych przez niebiosa
złączonych przez śmierć

w czuwaniu tym trwajmy więc
w smutku życie w smutku śmierć
nawet w dumie twej
nie obwiniałam cię

matczyna miłość
poświęceń zna smak
niech sen nas złączy
podzielmy smutek nasz

współczucie nie dla nas
a wieczność to pył
jedna świeca dla każdej niezasłużonej łzy

u łoża śmierci wśród płonących świec
dwoje dusz
i tak wiele słów które trzeba rzec



Wishmaster

-----


Bare Grace Misery

marność nagich wdzięków

słodki chłopcze wejdź proszę
twą mroczną stroną jestem
życiem okup me grzechy
jak niegdyś Syn Człowieczy

cynamonu w pościeli zapach
dla twych bezwstydnych pragnień
podrzędna tancerka cię porwie
w piekielnie bolesny taniec

o nagich wdzięków marności
zaledwie dzieckiem jestem stęsknionym za baśniami
mroczna lecz tak urocza
marznąca w śnieżnej zamieci Dziewczynka z Zapałkami

przecząca miłości lecz jakże kusząca
nagich wdzięków marność
dla chwili ekstazy koronę niosąca
nagich wdzięków marność
oto czym przyszło mi być
nagim wdziękiem na ów czasu kres

wśród łoża romantycznej woni
czeka twa rozpieszczona Lukrecja
nie ma w świecie takiego kapłana
który duszę mą wybawi od Piekła

gdy uczynisz zaś ze mną co chciałeś
nawet przez chwilę nie myśl że mi wstyd
zawsze byłam dzikim stworzeniem
i nie żałowałam nigdy czynów swych


Crownless

-----


Deep Silent Complete

cicha pełnia głębin

przy twym stworzeniu nieb wyrokiem było
że w twych objęciach słodka śmierć zagości
cicha pełnia głębin
fal czarny aksamit
wzywają mnie syren pieśni

ocaliłem się, myśląc: „ułudą te głosy”
tak suchy jest piasek plaż
cicha pełnia głębin
fal czarny aksamit
piękny dzień tonący w objęciach wiecznej nocy

przyszły wiek powie, że kłamie poeta
nieb pocałunek nie dany był ziemi
lecz powie także: ta noc naszą była
błogosławiona
cichą pełnią głębin


Dead Boy's Poem

elegia Umarłego Chłopca

zrodzony z ciszy przepełnionej brzmieniem
doskonały koncert mój najlepszy druh
tak wiele powodów by żyć i by umrzeć
gdyby tylko me serce mogło znaleźć dom

wyśpiewaj, o czym powiedzieć nie możesz
zapomnij, czego zagrać nie potrafisz
pośpiesz utonąć w tamtych oczu pięknie
krocz wśród mej poezji i brzmień konających
mym miłosnym liście - w pustkę bezimienną

ku lepszemu światu nie ślij nigdy westchnień
już dawno go zawarto w słowie, nutach, pieśni
każda myśl - zaklęta w muzyki mej brzmieniu
każdy czyn - skierowany ku Nocy Pragnieniu

pisałem dla dziewczęcia i dla słońca we śnie
piękności w ogrodach swe życie oddałem
sięgnąłem po koronę i wiedzę posiadłem
— bogiem nie zdołałem się stać

jeśli czytasz te strofy, pamiętaj nie dłoń, która je spisała,
a jedynie wiersz, lament pieśniarza, któremu zbrakło łez
wlałem w nie bowiem ich siłę… która stała się mą jedyną opoką…
przytulny dom, przystań matczynych ramion, szansa na nieśmiertelność…
doznana po raz pierwszy rozkosz bycia potrzebnym…
zawarte w słodkich dźwiękach fortepianu, spisującego me życie…

naucz mnie znów pasji, którą zagubiłem
ukaż miłość, przygarnij w samotności
tak wiele jeszcze pragnąłem ofiarować tym, którzy mnie kochali
wybaczcie
czas wypowie gorzkie słowa pożegnania
nie ma mnie wśród żywych, nie zhańbię więcej ni siebie, ni was

a ty… gdybym tylko mógł przestać darzyć cię uczuciem…


samotna dusza… w jedności z Oceanem…



FantasMic

-----


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lip 2005, o 11:57 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:28
Posty: 778
Over the Hills and Far Away

-----


10th Man Down

-----


Away

-----


Astral Romance — Reedited

astralny romans

w ciemnościach nocy koncert trwa
drogę wskazuje mi świec blask
pieśń gwiazd tańczących wiedzie mnie
tą błędną ścieżką poprzez cień

na czerni nieba hafcie gwiazd
obnaż co czuję dla tych ziem
ześlij mi balsam dla mych ran
i nagim pozwól odrodzić się

wszechświat swe moce we mnie wlał
więc porzucić muszę ten ułudy świat
nocne me życzenie sprzed tylu lat
usłyszeli ci których pochłonął żal

godów łoże które dzieli cień
oczekuj na mej śmierci dzień
pyle galaktyk pod stopy się ściel
do ukochanej królestwa mnie wiedź

tęsknota za dotykiem twym
ocean bólu i gorzkich łez
samotność wskutek której
takim stałem się

odmęty mórz samotne jak ja
błagam, odbierzcie mi ten dar
nie dla Wilka życzliwy gest
lecz wciąż cię kocham — po czasu kres

przybądź...
od siebie mnie wyzwól
i od wszystkich dni tego świata...


zbrakło ostatnich słów
pamięć o mnie pozostanie tu
żegnajcie więc
ma ścieżka wciąż biegnie w dal…


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 7 sty 2006, o 00:08 
Once
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 wrz 2005, o 17:40
Posty: 774
Lokalizacja: From Ocean Soul
Dark Chest of Wonders

------

Wish I Had an Angel

-----

Nemo


"Nikt"

To ja już na zawsze
Jeden z dawniej zaginionych
Jedyny bez imienia, bez uczciwego kompasu serca
To ja już na zawsze
Jedyny bez imienia

Oh jak pragnę kojącego deszczu.
Moje marzenie to znów miec marzenia.
Me serce kochajace zagubione w mroku.
Za nadzieję oddam wszystko...

Moj kwiat zwiędnięty pomiedzy drugą i trzecią stroną.
Jedyny kwiat przekwitły wraz z mymi grzechami.

Dąż ścieżką mroku. Z aniołem sypiaj.
Wołaj o pomoc do przeszłości
Dotknij mnie swą miłością i wyjaw prawdziwe me imię.

Oh jak pragnę...
Oh jak pragnę kojącego deszczu
Moim marzeniem to znów mieć marzenia.
Po kres czasu i już na zawsze
Nikt imieniem mym aż do końca.

Nikt powraca do domu.
Nikt już uwolniony.

Oh jak pragnę...

Planet Hell

-----

Creek Mary's Blood

----

The Sirien

----

Dead Gardens

----

Romanticide

----

Gost Love Score

----

Kuolema Tekee Taiteilijan

----

Higher Than Hope

----

White Night Fantasy

----

Live to tell The Tale

----

Sushi, malutka prośba: mogłabyś wrzucić swoje tłumaczenia także w tematach "tłumaczenia z albumu (tu wstaw tytuł) — dyskusje"? Wtedy będziemy Ci mogli udzielić ewentualnych wskazówek ;). Dotyczy to zarówno "Nemo", jak i "Forever Yours" :).

_________________
It's not the monsters under your bed.
It is the Man next dor.
That makes you fear, makes you cry, makes you cry for the child...


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę 1, 2, 3  >>

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron