[phpBB Debug] PHP Notice: in file [ROOT]/includes/functions.php on line 4655: Undefined index: WHO_WISITED_TODAY
Ocean Souls • Zobacz wątek - Tłumaczenia tekstów z Over the Hills and Far Away - dyskusje


Zaloguj | Zarejestruj


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 25 wrz 2022, o 16:09




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę <<  1, 2, 3, 4  >>
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 13 wrz 2005, o 20:32 
Once

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 16:17
Posty: 857
Kichać offtop :P
Juppi.... Tiamat, już się cieszę na przyszłe Twoje posty :D:D:D. I to nie tylko tutaj ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 wrz 2005, o 18:32 
Byt Transcendentny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 kwi 2005, o 14:11
Posty: 4678
Lokalizacja: Nie ma na mapach
No więc w oczekiwaniu na Tiamat można poczytać sobie przekłady Nightwisha na... slowacki ;)

http://www.supermusic.sk/skupina.php?ac ... piny=15183

_________________
Życie to tylko żart, dowcip, i jeśli czujesz się źle, przejmujesz czymś to znaczy, że dałeś się nabrać


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 wrz 2005, o 20:21 
Once
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 kwi 2005, o 08:37
Posty: 952
Lokalizacja: Neverland
Oj Jezusicku! Już jestem i to w dodatku mocno przerażona (skopiowałam posty z tłumaczeń Wishmastera i mam bagatela tylko zaledwie jedynie 25 stron zaległości). Ja tego w życiu nie dam rady nadrobić! (wpada w panikę). Do wszystkich zainteresowanych: moje gg: 917 65 24.
Do Krysi: Wprost cudowny króliczek! i obiecuję pisać. Co ja mówię - przysięgam na czaplę :)

_________________
Obrazek

Fundacja Azyl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 wrz 2005, o 09:38 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:40
Posty: 217
Lokalizacja: Łódź
tiamat napisał(a):
Do Krysi: Wprost cudowny króliczek!

A ja się go boję. :o Jest jakiś taki... demoniczny. :twisted: Królik - Dominator... :shock:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 17 lut 2006, o 12:02 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:28
Posty: 778
Ułała, ależ tu dawno nikogo nie było... <wchodzi z miotłą i wymiata kłęby kurzu ;)>. No to chyba by się przydało nieco odświeżyć temat... :D. Zanim więc Beezqp zaatakuje nas przypływem swej wiosennej weny (na który liczę :D), pozwolę sobie wrzucić mój ostatni twór, a mianowicie własną wariację na temat OTHAFA :D. Celowo piszę wariację, a nie tłumaczenie, albowiem wychodząc z założenia, że to nie tekst Tuomasa ;) pozwoliłam sobie nieco poszaleć ;). Jakkolwiek primo: udało mi się oddać sens, secundo: utwór da się zaśpiewać (sprawdzałam ;) ). Szczegóły "geograficzne" nie są, myślę, w tej sytuacji najważniejsze ;). A tekst powstawał jak zwykle w nad wyraz malowniczych okolicznościach, między innymi w pociągu, w pracy przy wyginaniu drucików i w kuchni przy lepieniu pierogów :lol: . No ale dość gadania, oto moja wersja tego utworu:

hen spoza siedmiu rzek i gór

przybyli poń w zimową noc
w pętach wywlekli go
że grabież była rzekli mu
znaleźli jego broń

do kordegardy zabran był
gdzie świtu czekać miał
gdy ku nabrzeżu wiedli go
wiedział — „niewinnym ja”
o grabież oskarżamy cię
tak bajlif ozwał się
gdzie zaś alibi będzie brak
przyniesie świt wolności kres

hen spoza siedmiu gór i rzek
lat dziesięć liczył będzie dnie
gdzie mórz dalekich leży brzeg
w krat cieniu przyjdzie życie wieść

choć słoną cena mogła być
lecz prawdy nie śmiał rzec
gdzie był w pamiętną ową noc
wyjawić nie mógł, nie
łzy furii przyszło zwalczyć mu
a serce tłukło w pierś
bo z druha żoną — tak chciał los
dzielił ostatnią noc swobody

hen spoza siedmiu rzek i gór
przysięga że powróci tu
z dolin dalekich i zza mórz
w ramionach jej zatonie znów
hen spoza siedmiu rzek i gór

hen spoza gór
hen spoza gór
hen spoza siedmiu gór i rzek

co noc w więziennej celi swej
za kraty swój śle wzrok
czeka czytając listy jej
dnia gdy odetchnie znów wolnością

hen spoza siedmiu rzek i gór
by wrócił dziewczę modły śle
tak pewne jak rzeki w morzu kres
znów weźmie ją w ramiona swe

hen spoza siedmiu rzek i gór
przysięga że powróci tu
z dolin dalekich i zza mórz
w ramionach jej zatonie znów

hen spoza siedmiu rzek i gór
by wrócił dziewczę modły śle
tak pewne jak rzeki w morzu kres
znów weźmie ją w ramiona swe

hen spoza gór
hen spoza siedmiu gór i rzek

hen spoza gór
hen spoza siedmiu gór i rzek

Jak zwykle liczę na Wasz konstruktywny komentarz... ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 17 lut 2006, o 13:42 
Wishmaster

Dołączył(a): 5 sty 2006, o 19:54
Posty: 323
Lokalizacja: okolice Kraka
Jeju...nie no,
to może ja się rozpisywać nie będę,bo szkoda słów...Stokrotko,tak tylko pytam,a o karierze poetki nie myślałaś?Fajnie bedzie kiedyś pomyśleć,ze zna sie drugą Szymborską...a komentarz może i nie konstruktywny,ale zawsze coś :wink:

Wiwat!!! :wav:

_________________
Haste not thine wisdom, for the hollow is ta'en -
By whom, know I not; 'lack! am I of twain -
And as a crux - cede I my words -
Fro my heart wilt thou ne'er


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 lut 2006, o 13:09 
Once
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 kwi 2005, o 08:37
Posty: 952
Lokalizacja: Neverland
Stokrotka napisała:

Cytuj:
Celowo piszę wariację, a nie tłumaczenie, albowiem wychodząc z założenia, że to nie tekst Tuomasa Wink pozwoliłam sobie nieco poszaleć


Z tego też względu na razie powstrzymam się od komentarza, ponieważ od dwóch miesięcy piszę teoretyczny rozdział z tłumaczenia do mojej pracy mgr i w tej chwili jak patrzę ja tłumaczenie Stokrotki, np na tytuł to widze tylko strategię, która została zastosowana, jaki to jest rodzaj ekwiwalencji, kto i kiedy o tym pisał, kto to skrytykował itd. Ale obiecuje napisac komentarz jak już mi się troche głowa przewietrzy :)

_________________
Obrazek

Fundacja Azyl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 mar 2006, o 12:40 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:40
Posty: 217
Lokalizacja: Łódź
Stokrotka z Dolin napisał(a):
...popełniłam tłumaczenie OTHAFA :D. Mam nadzieję, że zajrzysz doń przy okazji ;)


Właśnie to uczyniłem. A oto i komentarz "na gorąco":

Cytuj:
przybyli poń w zimową noc
w pętach wywlekli go
że grabież była rzekli mu
znaleźli jego broń

Podoba mi się owo „poń” w pierwszej linijce. Niezły trik, pozwalający na skrócenie wersu... ;-)
Trzecia linijka też jest niezła (proste formy gramatyczne + inwersja). W efekcie tekst lepiej oddaje klimat epoki, imho.

Cytuj:
do kordegardy zabran był
gdzie świtu czekać miał
gdy ku nabrzeżu wiedli go
wiedział — „niewinnym ja”

„Kordegarda” wymiata! :-) A w kwestii dopasowania tekstu do melodii, faktycznie, znakomicie Ci się to udało!

Cytuj:
o grabież oskarżamy cię
tak bajlif ozwał się
gdzie zaś alibi będzie brak
przyniesie świt wolności kres

Trzecia linijka średnio mi przypadła do gustu. Początek brzmi nieco dziwnie... Być może był to celowy zabieg z Twojej strony, ale w tym akurat miejscu dałbym sobie spokój z ozdobnikami i zamieniłbym „gdzie zaś” na „jeśli”.
W czwartej linijce wziąłbym pod uwagę „śmierć” w miejsce słowa „kres”. W ten sposób w większym stopniu zachowany będzie wydźwięk słowa „mourn”. Poza tym, „śmierć” brzmi bardziej dramatycznie...

Cytuj:
hen spoza siedmiu gór i rzek
lat dziesięć liczył będzie dnie
gdzie mórz dalekich leży brzeg
w krat cieniu przyjdzie życie wieść

Refren - absolutnie re-we-la-cyj-ny! :P Świetnie powiązałaś ze sobą poszczególne jego linijki, nawet nie manipulując zbytnio tekstem. :thumbleft: Rymy i rytm - bez zarzutu.

Ciąg dalszy nastąpi...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 mar 2006, o 12:46 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:28
Posty: 778
Robert napisał(a):
Cytat:
o grabież oskarżamy cię
tak bajlif ozwał się
gdzie zaś alibi będzie brak
przyniesie świt wolności kres

Trzecia linijka średnio mi przypadła do gustu. Początek brzmi nieco dziwnie... Być może był to celowy zabieg z Twojej strony, ale w tym akurat miejscu dałbym sobie spokój z ozdobnikami i zamieniłbym „gdzie zaś” na „jeśli”.
W czwartej linijce wziąłbym pod uwagę „śmierć” w miejsce słowa „kres”. W ten sposób w większym stopniu zachowany będzie wydźwięk słowa „mourn”. Poza tym, „śmierć” brzmi bardziej dramatycznie...


Robercie, ja też tą trzecią linijką nie jestem zachwycona, ale po naprawdę długim kombinowaniu to była najlepsza forma, jaka mi przyszła do głowy... Swoją drogą myślałam najpierw o "a gdzie" zamiast "gdzie zaś", może tak byłoby lepiej? A nad czwartym wersem pomyślę... choć przyznaję, że ten "kres" mi się bardzo podoba ;)...

No i czekam niecierpliwie na dalszy ciąg recenzji... :D.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 mar 2006, o 14:53 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:40
Posty: 217
Lokalizacja: Łódź
Stokrotko, kusi mnie, by ograniczyć swoje wywody do kilku wykrzykników: „super!”, „bomba!”, „genialne!”, zwłaszcza że całkiem dobrze oddają one moje ogólne wrażenie po przeczytaniu Twojego przekładu. ;-)
Domyślam się jednak, że zależy Ci na bardziej konstruktywnym (nawet jeśli mniej entuzjastycznym) komentarzu. A zatem... kontynuujmy!

Cytuj:
choć słoną cena mogła być
lecz prawdy nie śmiał rzec
gdzie był w pamiętną ową noc
wyjawić nie mógł, nie

Nie jestem przekonany do słowa „mogła”. Pasowałoby ono lepiej, gdyby finalnie nie trzeba było owej ceny płacić.
Może zamiast tego coś w stylu: ”choć cenę słoną płacić miał...” albo:
”choć cenę słoną płacić mus, on prawdy nie śmiał rzec”
A jeśli takie rozwiązanie wyda Ci się zbyt „fikuśne”, to może:
„choć drogo kosztowało to, on prawdy nie śmiał rzec”.
Powtórzenie w linijce czwartej jest, w sumie, do zniesienia, ale takie zabiegi proponuję zachować „na czarną godzinę”, jak już naprawdę nie ma się lepszego pomysłu.
Co by tu tak „na biegusiu” zaproponować...
Może coś typu: „Jak grób wolał milczeć”?

Cytuj:
łzy furii przyszło zwalczyć mu
a serce tłukło w pierś
bo z druha żoną — tak chciał los
dzielił ostatnią noc swobody

Hmmm... Wydaje mi się, że serce może co najwyżej tłuc (łomotać) w piersi, a nie w pierś.
Proponuję wykorzystać nasze rodzime powiedzenie: „serce waliło jak młot / dzwon”. Mało gustowne słowo „waliło” możesz zastąpić jakimś bardziej eleganckim, np. „grzmiało”, albo... „tłukło”. :-)

Cytuj:
hen spoza siedmiu rzek i gór
przysięga że powróci tu
z dolin dalekich i zza mórz
w ramionach jej zatonie znów
hen spoza siedmiu rzek i gór

Nie mam zastrzeżeń. Ewentualnie zamieniłbym „dolin” na „krain”, gdyż „doliny” pasują idealnie do „gór”, czego o „morzach” już bym nie powiedział...

Cytuj:
co noc w więziennej celi swej
za kraty swój śle wzrok
czeka czytając listy jej
dnia gdy odetchnie znów wolnością

W drugim wersie, dla uniknięcia powtórzenia: „swej-swój”, sugeruję zamianę „swój” na „w dal”.
Czwarta linijka nie brzmi mi za dobrze - za sprawą 3-sylabowego wyrazu kończącego wers. Jego długość za bardzo kontrastuje z tymi, które kończą pozostałe wersy... W sumie, to samo można by powiedzieć na temat „swobody” nieco wcześniej.

Cytuj:
hen spoza siedmiu rzek i gór
by wrócił dziewczę modły śle
tak pewne jak rzeki w morzu kres
znów weźmie ją w ramiona swe

Drugi linijka - kapitalna! Zresztą, cały fragment jest :thumbright:.

I to by było na tyle...

Mam nadzieję, że moje uwagi okażą się przydatne. :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 mar 2006, o 17:16 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:28
Posty: 778
Cytuj:
Stokrotko, kusi mnie, by ograniczyć swoje wywody do kilku wykrzykników: „super!”, „bomba!”, „genialne!” (...) Domyślam się jednak, że zależy Ci na bardziej konstruktywnym (nawet jeśli mniej entuzjastycznym) komentarzu.


Dobrze się domyślasz, Robercie... ;)

Cytuj:
Nie jestem przekonany do słowa „mogła”. Pasowałoby ono lepiej, gdyby finalnie nie trzeba było owej ceny płacić.
Może zamiast tego coś w stylu: ”choć cenę słoną płacić miał...” albo:
”choć cenę słoną płacić mus, on prawdy nie śmiał rzec”


Hmmmm... Pomyślę... W sumie to dość długo zastanawiałam się nad tym wersem. Oryginał w dosłownym tłumaczeniu brzmiałby mniej więcej: "wiedział, że będzie go to drogo kosztować", więc może faktycznie "miał" byłoby lepsze... Muszę się zastanowić, bo nie ukrywam, że obecny wariant bardzo mi się podoba ;).

Cytuj:
Powtórzenie w linijce czwartej jest, w sumie, do zniesienia, ale takie zabiegi proponuję zachować „na czarną godzinę”, jak już naprawdę nie ma się lepszego pomysłu.


Ha, a to był akurat zabieg celowy i wprowadzony absolutnie świadomie :D. Chodziło mi głównie o oddanie specyficznego klimatu tekstu ;).

Cytuj:
Hmmm... Wydaje mi się, że serce może co najwyżej tłuc (łomotać) w piersi, a nie w pierś.


Hmmm, Robercie ja też wiem ;). Ale pozwoliłam sobie na ten mały "błąd" w ramach licentii poeticy ;). Poza tym ni diabła nie wiem, jak ten wers złożyć inaczej, żeby trzymał rytm i rymował się z resztą ;).

Cytuj:
Nie mam zastrzeżeń. Ewentualnie zamieniłbym „dolin” na „krain”, gdyż „doliny” pasują idealnie do „gór”, czego o „morzach” już bym nie powiedział...


Krainy! Krainy!!!! Tak!!!!! Tego słowa mi brakowało!!! Dzięki, Robercie :D.

Cytuj:
W drugim wersie, dla uniknięcia powtórzenia: „swej-swój”, sugeruję zamianę „swój” na „w dal”.


Hmmmm, a to dobry pomysł jest, muszę powiedzieć :) Pozwolę sobie skorzystać ;). Dzięki za sugestię :).

Cytuj:
Czwarta linijka nie brzmi mi za dobrze - za sprawą 3-sylabowego wyrazu kończącego wers. Jego długość za bardzo kontrastuje z tymi, które kończą pozostałe wersy...


Hmmm, a to ciekawe, bo starałam się zachować rytmikę oryginału... Tam ten wers też jest dłuższy... i też się kończy dłuższym wyrazem, więc chyba w tym wypadku nie dam się namówić na zmianę ;).

Cytuj:
Mam nadzieję, że moje uwagi okażą się przydatne. Smile


Zawsze są :). Wielkie dzięki za komentarz, Robercie! :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 kwi 2006, o 15:43 
Wishmaster

Dołączył(a): 5 sty 2006, o 19:54
Posty: 323
Lokalizacja: okolice Kraka
Ostatnio sobie pzretłumaczyłam "Away", jako, że łatwiejsze od "Riddlera"...

Gdzieś daleko

Kiedyś dni jaśniały,
Ogrody tak kwitły,
Noce przynosiły tyle nadziei,
A w ich ciszy początki swe dzikość zarysowała...
Życzenia szeptane
Czas tu przywiodły i zatrzymały,
Tylko czy wtedy był w tym jakiś sens...

Gdzieś daleko, hen daleko, ah, kiedyś
Każdy sen podróżą w nieznane był
Gdzieś daleko, hen daleko, do domu odległego od trosk
Gdziekolwiek- trwa tylko daleka podróż

Dni umarły,
Ogrody obróciły się w pustkę,
Czy w tym kruchym świecie
Me jedyne leży oparcie?
Dzikość już nie nawołuje,
A esencja pustych życzeń
Zaklęta we łzach bosostopego syna
W tę noc wszelkiej nadziei pozbawioną...

Gdzieś daleko...

Odetchnij chwilą,
Niebieska Wieżo,
uchroń marzyciela przed zanikiem w szarym szronie jak trawa,
A ty nie trać głowy przez życie,
Znów każdą stratę pozbierał czas
Trzyma mnie jednak, gdy pragnę odfrunąć

Gdzieś daleko...

"Byś mógł nadejsć śnie, cierpię,
A straszliwą ceną jest utrata życiowych przyjemności"


"Away" to jedna z trzech moich ulubionych piosenek, ale czy tłumaczenie jest równie piękne...??

_________________
Haste not thine wisdom, for the hollow is ta'en -
By whom, know I not; 'lack! am I of twain -
And as a crux - cede I my words -
Fro my heart wilt thou ne'er


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 kwi 2006, o 18:07 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:28
Posty: 778
No to może parę słów komentarza ode mnie... :)

Cytuj:
Gdzieś daleko


A nie lepiej po prostu „daleko”? ;)

Cytuj:
Kiedyś dni jaśniały,
Ogrody tak kwitły,
Noce przynosiły tyle nadziei,
A w ich ciszy początki swe dzikość zarysowała...
Życzenia szeptane
Czas tu przywiodły i zatrzymały,
Tylko czy wtedy był w tym jakiś sens...


Niby ładnie, ale jak się wczytać, to trochę się mijasz z oryginalnym tekstem. W pierwszym wersie mamy ewidentny wyższy stopień przymiotnika, w 2 i 3 słowo „more” czyli więcej; szło tu o podkreślenie kontrastu między przeszłością a rzeczywistością: kiedyś dnie były jaśniejsze, ogrody bardziej kwitnące, noce miały więcej nadziei. W twoim tłumaczeniu trochę to rozróżnienie ginie. Dalej, skąd pomysł na „A w ich ciszy początki swe dzikość zarysowała...”? Początek wersu jest niewątpliwie okej, ale jego druga część znaczy mniej więcej: „wzywały dzikie krainy” (dosłownie najlepsza byłaby tu „dzicz”, ale trzeba przyznać, że nie brzmi ona najlepiej ;) ). Tak więc nieco w tym miejscu przekombinowałaś. Zresztą w trzech kolejnych wersach także dość mocno odchodzisz od sensu oryginału: „życzenia szeptane” po przestawce szyku (przesunięcie przymiotnika przed rzeczownik) jeszcze od biedy by mogły pozostać, ale zupełnym nieporozumieniem jest powiązanie ich więzią przyczynowo-skutkową z 2 kolejnymi wersami. Które nota bene, znaczą: „czas istniał tam, ale nic nie znaczył” (celowo piszę „istniał” a nie „płynął”, bo wydaje mi się, że szło tu właśnie o swego rodzaju zaprzeczenie jego upływowi ;) ). W tym miejscu więc zupełnie minęłaś się z interpretacją...

Cytuj:
Gdzieś daleko, hen daleko, ah, kiedyś
Każdy sen podróżą w nieznane był
Gdzieś daleko, hen daleko, do domu odległego od trosk
Gdziekolwiek- trwa tylko daleka podróż


Z refrenem jest znacznie lepiej i właściwie nie mam zbyt wielu uwag. Najpoważniejsza tyczy się wersu drugiego: po pierwsze, mamy tu czas teraźniejszy, więc powinno być „jest” zamiast „był”. Po drugie proponowałabym zmianę szyku, tak by orzeczenie nie kończyło wersu: „każdy sen jest podróżą w nieznane”. W trzecim wersie można by wprowadzić kosmetyczną zmianę „odległego” na „z dala” — ale sama oceń, która forma według Ciebie brzmi lepiej. No i upodobniłabym ostatnią linijkę do wersu drugiego, tak by zachować „równoległość” obecną w oryginale. Przykładowo mógłby on mieć taką postać: „w każde miejsce wiedzie podróż w nieznane”. Zdaję sobie sprawę, że to może nie najlepsza propozycja ;), ale pokombinowałabym w tym kierunku.

Cytuj:
Dni umarły,
Ogrody obróciły się w pustkę,
Czy w tym kruchym świecie
Me jedyne leży oparcie?
Dzikość już nie nawołuje,
A esencja pustych życzeń
Zaklęta we łzach bosostopego syna
W tę noc wszelkiej nadziei pozbawioną...


I znów zwrotka, i znów zastrzeżenia. „The days departed” może znaczyć „dni umarły”, ale tutaj chyba lepiej byłoby użyć innego znaczenia „depart”, czyli „odeszły”. Drugi wers jest cokolwiek przekombinowany — wystarczyłoby „ogrody opustoszały”. Poza tym nieco zakręciłaś z użytym w tym miejscu związkiem frazeologicznym: można obrócić się w pył, proch, niebyt — ale raczej nie w pustkę. Za to kolejny dwuwers wyszedł dla odmiany bardzo zgrabnie i za niego mogę Cię z przyjemnością pochwalić. Dobra robota! :D Niestety, w kolejnych wersach znów lekka obniżka poziomu ;). „Wishes so hollow” to dosłownie „tak płytkie życzenia”, co można by przełożyć jako „życzenia straciły głębię”. I po raz kolejny należałoby zrezygnować z powiązania tego wersu z kolejnym dwuwersem, który swoją drogą można by mocno uprościć, bo nakombinowałaś się tu niepomiernie, a wystarczyłoby coś w rodzaju: „bosonogi chłopiec szlocha w pustce nocy”.

Cytuj:
Odetchnij chwilą,
Niebieska Wieżo,
uchroń marzyciela przed zanikiem w szarym szronie jak trawa,
A ty nie trać głowy przez życie,
Znów każdą stratę pozbierał czas
Trzyma mnie jednak, gdy pragnę odfrunąć


W kolejnych fragmentach puściłaś już zupełnie wodze fantazji i tak naprawdę związek z tekstem Tuomasa jest dość nikły :?. A znaczą one mniej więcej (tak roboczo):

naciesz się chwilą
sięgnij ku niebu
*
nie pozwól by marzyciel
obrócił się w szarość
**

*to chyba najsensowniejsza wersja, jaką można tu przyjąć; „tower” jako czasownik znaczy „górować”, więc chodzi o coś w duchu: „góruj wraz z niebiosami”

**dosłownie „by zszarzał jak trawa” , ale nie brzmi to najlepiej ;)

brak pokus życia
korzyść za każdą strat
porwał mnie czas
lecz nie przerwał mi lotu


I tu, niestety, szczerze muszę przyznać, że pierwszego dwuwersu też nie jestem zbyt pewna. Gdyby ktoś miał jakąś sensowniejszą propozycję, to bardzo chętnie się z nią zapoznam.

Cytuj:
"Byś mógł nadejsć śnie, cierpię,
A straszliwą ceną jest utrata życiowych przyjemności"


No i w zakończeniu, choć przykro mi to mówić, klapa na całej linii. Zupełnie nie potrafię zrozumieć obecności czasownika „cierpieć” w pierwszym wersie — to jednak w końcu coś innego niż „zapłacić cenę”. I powinno to wyglądać mniej więcej tak:

za ów dar snu przyszło mi zapłacić cenę
utraty życiowych przyjemności
.

No i to tyle. Mam nadzieję, że nie przeraziłam Cię zbytnio moim komentarzem, Świrko, a przeciwnie, zmobilizuje Cię on do pracy ;).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 kwi 2006, o 20:00 
Wishmaster

Dołączył(a): 5 sty 2006, o 19:54
Posty: 323
Lokalizacja: okolice Kraka
Ależ nie jestem zła, Stokrotko, bardzo sie cieszę, że nie powstrzymałaś sie od krytyki (wystarczy, że powstrzymujesz sie od niej jeśli chodzi o moje rysunki). Pomyślałam, ze skoro ostatnio przetłumaczyłam "Riddlera" dosłownie, co mi dobrze nie wyszło, to teraz możnaby puścić nieco wodze fantazji, jak np. Pan Beezqp w tłumaczeniach z Oceanborn przetłumaczył "Walking in the air" jako "Kroczący szlakiem gwiazd "...
Co do tych czasów to moze masz rację, zgodzę się.
Natomiast jeśli chodzi o tytuł- samo "Away" nie ma swego odpowiednika w języku angielskim, a gdyby było "Daleko", piosenka powinna nazywać sie "Far", natomiast, żeby tego uniknać, zmieniłam to troche, lub, jak kto woli- pusciłam wodze fantazji, choć moze mi nie wyszło...
Ale za krytykę dzięki bardzo (ehh, Świr, moze znajdziesz sobie inne hobby...)

_________________
Haste not thine wisdom, for the hollow is ta'en -
By whom, know I not; 'lack! am I of twain -
And as a crux - cede I my words -
Fro my heart wilt thou ne'er


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 13 kwi 2006, o 08:44 
End of Innocence

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 20:28
Posty: 778
Cytuj:
ehh, Świr, moze znajdziesz sobie inne hobby...


Świrko, ja Cię bynajmniej nie zamierzałam odwodzić od prób tłumaczenia, bo moim zdaniem masz naprawdę niezły potencjał ku temu i po głębszym wczuciu w teksty mogłoby Ci iść zupełnie dobrze. Odnośnie zaś tego "puszczania wodzy fantazji" — nie mam nic przeciwko temu, ale tylko dopóty, dopóki zabieg ten nie wykręca sensu utworu ;). Na Twoim miejscu próbowałabym dalej :).


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę <<  1, 2, 3, 4  >>

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron