No, to na razie ostatnia z płytek, która nie miała swojego tematu na forum
Temat rozpoczynam przekładem utworu tytułowego.
W wielu miejscach miałem sporo wątpliwości, i choć konsultowałem się ze Stokrotką [dzięki jeszcze raz

], to niektóre wciąż mi nie dają spokoju, więc proszę o odzew w razie jakchkolwiek uchybień...
Anioły giną najwcześniej...
Uśmiecha się do mnie oblicze anioła
Spod liter splecionych w żałobne słowa;
Ten sam to uśmiech, co zwykł dawać siły...
Wieczne rozstanie... - a nie ma co rzec
Stojąc przy krzyżu u twej mogiły,
I po kres czasu płonących świec...
Potrzebnyś gdzie indziej,
By przypominać, jakże niedługi nam dano czas...
Łzy za nich wylane -
Z miłości, i z trwogi,
Grzebią marzenia, na jaw śląc boleści,
Ah, Panie, dlaczego
Anioły giną najwcześniej?
Sny o Shangri-La pociechy nie dały,
Nie oświeciły chrystusowe słowa.
Prawości sens będzie mi niezrozumiały.
Niewiedzo, do światła mnie prowadź!
---
Zanuć mi pieśń
O swym pięknie,
O swym raju...
Pozwól płynącej z twej harfy muzyce
Ludziom nam bliskim osładzać życie...
Wczoraj ściskaliśmy nasze dłonie,
Powierniku...
Dziś światłem księżyca rozjaśniasz mi drogę,
Strażniku...