[phpBB Debug] PHP Notice: in file [ROOT]/includes/functions.php on line 4655: Undefined index: WHO_WISITED_TODAY
Ocean Souls • Zobacz wątek - Nightwish w opinii innych


Zaloguj | Zarejestruj


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 6 paź 2022, o 09:17




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę <<  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  >>
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 12 sie 2010, o 19:00 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 gru 2008, o 19:09
Posty: 2917
Lokalizacja: Wawka
Jeszcze ta wypowiedź jest dobra: :P
Cytuj:
niestety muszę to napisać ale uważam że tego typu zespoły nie na wszystkich ludzi działają pozytywnie. jestem tego idealnym przykładem . przez rok słuchałam zespołów takich jak nightwish , my chemical romance, evanescence itd. i tak po prostu zaczęły się u mnie wątpliwości co do normalności tych wykonawców bo słuchałam tej muzyki żeby zwalczyć nerwy a po tych piosenkach znienawidziłam cały świat i miałam czarne myśli . sprawdziłam o czym śpiewają . i wszystko jasne . tematyka śmierci , nienawiści . nie mogłam sobie poradzić z tym horrorem . słuchałam tego coraz więcej i głośniej . zaczęlam się więcej modlić i po paru miesiącach udało mi się od tego odciąć . teraz unikam takiej muzyki i myślę że ci artyści sami mają jakieś problemy psychiczne i próbują zdołować fanów. apeluję więc do wszystkich: sprawdżcie czego słuchajcie i czy to tak naprawdę ma na was dobry wpływ.


Ale ogólnie rzecz biorąc, jak czytałam ich wypowiedzi, to raczej w miarę ogarnięte były (prócz Promyka i tej u góry) - spotkałam się już w życiu z gorszymi :P A tu raczej ludzie nie stawiają znaku równości między metalem i szatanem, niektórzy nawet przyznają się, że słuchają tam parę metalowych zespołów ;) Nie każdy zresztą katolik odgania metalowców wodą święconą - ba, sama mam dobrego kolegę, mocno wierzącego katolika, fana Judas Priest, Metalliki, Motorhead itd ;)

_________________
Manogerls newer sikajoooooom! :D
Daviduzz napisał(a):
Jak będzie straszna pogoda, lało, wiało, duszno i porno :)

VAGINAERUM! A DREAM EMPORIUM!

Turn loose the bladder and piss calm.

Rise of Perła and Gomorrah!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 sie 2010, o 19:05 
Oceanborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 cze 2010, o 21:41
Posty: 178
Nie zapomnę jak kiedyś przyszedł do nas ksiądz po kolędzie a ja akurat oglądałem EoaE. Poprosił żeby zostawić (jak powiedział, zobaczy sobie czego "dzisiejsza młodzież słucha") i jaką minę zrobił przy Wish I Had an Angel :lol: To było bezcenne...

_________________
Obrazek
Yeah, mine too...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 sie 2010, o 19:17 
Once
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2007, o 15:56
Posty: 1062
Lokalizacja: Kraków
Przecież to jakaś prowokacja jest... Jak można byc tak głupim?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 sie 2010, o 20:15 
Over the hills and far away
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 lip 2010, o 11:42
Posty: 478
Lokalizacja: Płock
PannaKabaczkowa napisał(a):
piosenkach znienawidziłam cały świat i miałam czarne myśli . sprawdziłam o czym śpiewają . i wszystko jasne . tematyka śmierci , nienawiści . nie mogłam sobie poradzić z tym horrorem .


Wyżej wymieniła Nightwish i Evanescence ? :lol:
Nightwish to przecież tematyka fantastyczna, a w Evanescence Amy spiewa 'och, jak za toba tęsknię, kocham cię ' itp. Śmieszni są niektórzy ludzie.

PannaKabaczkowa napisał(a):
apeluję więc do wszystkich: sprawdżcie czego słuchajcie i czy to tak naprawdę ma na was dobry wpływ.


No własnie, trzeba sprawdzić czego się słucha zanim zacznie się na ten temat wypowiadac w jakikolewiek sposób. :D

lucr0m napisał(a):
Nie zapomnę jak kiedyś przyszedł do nas ksiądz po kolędzie a ja akurat oglądałem EoaE. Poprosił żeby zostawić (jak powiedział, zobaczy sobie czego "dzisiejsza młodzież słucha") i jaką minę zrobił przy Wish I Had an Angel To było bezcenne...


O w mordę. Niezłe. :mrgreen:

Po przestudiowaniu całego forum stwierdziłam, że to chyba ci obrońcy krzyża. Przepraszam bardzo, ja nie mam figurki szatana w pokoju, nie jem kotów, nie czuję nienawiści do Boga przez muzykę, grzecznie chodze do kościoła ... Najbardziej spodobała mi się wypowiedź toomex'a.
" Re: Nightwish- satanistyczny zespół?
No normalnie aż konto założyłem, żeby się wypowiedzieć.
Tytułem wstępu utwór wykonywany przez Tarję Turunen, byłą wokalistkę Nightwish.
http://www.youtube.com/watch?v=iEySg923DnE

A teraz o metalu ogólnie.
Satanizm
Nie oszukujmy się- w metalu był, jest i będzie. Ale natężenie jest baaardzo różne. Ogólnie 95% tego typu tematyki występuje w death i black metalu. A i tu (death) są bardzo liczne wyjątki. Ogólnie heavy metal jest neutralno-delikatnie negatywny w sprawach wiary. Ale zwykle nie jest to przedstawione w natarczywy sposób. Okładki płyt to zupełnie inna historia.
Metal chrześcijański
Tak, to nie pomyłka. Takich kapel jest nawet sporo. Ja osobiście słucham
Demon Hunter (osoby o wrazliwych nerwach proszone są o nieotwieranie tego linka
http://www.youtube.com/watch?v=Ya9MsR8qrBY
Avantasia (delikatny power metal, z charakterystycznym riffem)
http://www.youtube.com/watch?v=GzNuQ0iXXW4
To nie znaczy, że słucham TYLKO tych kapel
Iron Maiden, Turbo, Sabaton, Manowar- słuchając ich nie czuję się gorszymc hrześcijaninem.
Pozdrawiam "
Bóg zapłać, kolego. :lol:

_________________
Don't let a day go by,
Don't let it end.


Ostatnio edytowano 12 sie 2010, o 20:37 przez Ocean Soul, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 sie 2010, o 20:23 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lut 2009, o 20:00
Posty: 2168
PannaKabaczkowa napisał(a):
Nie każdy zresztą katolik odgania metalowców wodą święconą - ba, sama mam dobrego kolegę, mocno wierzącego katolika, fana Judas Priest, Metalliki, Motorhead itd ;)


Bo jest duzo normalnych katolików co słuchają metalu, tylko zawsze się znajdzie jakiś pierd**** oszołom co musi narobić obory, ale to tak wszedzie jest ;)
Akurat wikary z mojej parafii gustował we wszelkiego typu Slayerach, Kreatorach, Sodomach, Pestilence'ach i innych bardzo "grzecznych" rzeczach. :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: To
PostNapisane: 16 sty 2011, o 02:35 
Endless Forms Most Beautiful
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 wrz 2005, o 21:32
Posty: 4487
Lokalizacja: Przed monitorem
Girdun napisał(a):
To ja wam pokaże inny ciekawy topic, zespół Nightwish jest tam porównywany, zwłaszcza ten z Tarją do popu, i Ich Troje lub Papa Dance. W konwersacji z nimi użyłem (sam nawet nie wiem czemu zawsze go używam wśród moich znajomych) cytatu z recenzji Ivanhoe, o Dark Chest of Wanders, więc przepraszam, przyznaje się do winy i posypuję głowę popiołem ;)
http://www.metalrockforum.fora.pl/heavy ... html#34095


Przejrzałem sobie wątek o Nightwish na tym forum. Dobrze, że mnie nie było tu gdy ta dyskusja się toczyła, może jeszcze bym się tam zarejestrował. Zupełnie niepotrzebnie. Czas całkowicie stracony, znacznie lepiej w tym czasie nawet Lady Gagi posłuchać. Dobrze też, że nikt nie podał im adresu tego forum, nawet bardzo dobrze.

Kilka luźnych uwag:

2 typki stamtąd zaintrygowały mnie nieco - Wołowe Serce i ten drugi z nickiem napisanym zieloną czcionką (chyba mod), Ksywki nie pamiętam, nie chce mi się ponownie tam wchodzić. Swoją drogą podpisy tam mają genialne - zajmują 3x tyle miejsca ile posty. :lol:
Smutne, że ludzie mają takie poglądy muzyczne jak "Wołowe Serce". Jego profil na LastFM imponuje; jest tam mnóstwo świetnych kapel, które sam bardzo lubię. Yes, którego właśnie słucham (niepowtarzalne Heart of the Sunrise - nowatorski dialog z kontrkulturą "68", zaraz poleci piękna aranżacja "America" Simon&Garfunkel - jeden z najlepszych coverów ever), Popol Vuh, ELP, Soft Machine i wiele innych. Można praktycznie na ślepo coś sobie z tego zestawienia wybrać i nie mieć obaw, że przyjdzie nam słuchać czegoś przeciętnego. Jednak obok tego, że ma świetny wybór słuchanych zespołów dysponuje wykształceniem muzykologicznym na poziomie podstawówki, znikomą wrażliwością na estetykę i piękno w ogóle oraz brakiem 'szczerości muzycznej'. To samo tyczy się oczywiście drugiego kolesia - zielonego. Gardzenie zespołami, którymi się kiedyś zachwycało, zmiana upodobań jak rękawiczek (połączona z wyrzucaniem 2x używanych, drogich wyrobów do szamba), niesamowite zadufanie, bezzasadne poczucie wyższości - oto ich charakterystyka w jednym zdaniu.
Do tego dochodzi brak JAKICHKOLWIEK podstaw metodologicznych (nie tylko z muzykologii) i epistemologicznych z zakresu logiki i prakseologii. Razi to potwornie, gdyż Girdunowi wyrzuca błędy logiczne (!!!). Fakt, pojebało mu się określenie stylu debiutu Nightwisha, napisałby, że to pierwsza synteza hard rocka, heavy metalu, folku i gothic rocka/metalu to byłoby ok - parę gatunków umknęło i tyle. Tymczasem ów Wołowe Serduszko twierdzi, że w muzyce obiektywizmu praktycznie nie ma (czy jakoś tak), ale potem pisze, że intensywne słuchanie różnorodnej muzyki prowadzi do "obiektywizacji" gustu czy upodobań. Totalny bezsens, logika na poziomie przedszkolaka. Prawa logiki są takie: jeżeli cel/obiekt ostateczny, czyli koncept-"ideał" (tutaj: obiektywizm) nie istnieje, to wszelkie kroki dążące do jego osiągniecia są bezsensowne i prowadzą do nikąd. Sam sobie zaprzecza. Proste jak drut, albo jak aksjomaty Rothbarda, aprioryzm Arystotelesa czy kanony Milla. Żałosne, że taki ktoś o zerowej znajomości podstaw logiki, prakseologii i myśli filozoficznej bierze się za pouczanie innych.

Robert Christgau, samozwańczy król krytyków rocka z którym się bardzo często nie zgadzam, poświęca trochę czasu na mieszanie z błotem supergrupy Emerson, Lake And Palmer. Jest to czynność średnio ambitna, ednakże posiłkując się stereotypem typowego słuchacza prog rocka - neurotycznego, chorobliwie kapryśnego młodzieńca niestałego emocjonalnie ("they are as stupid as their fans") w tym konkretnym przypadku chyba trafił. Delikwent z owego forum zdaje się na pierwszy rzut oka spełniać te kryteria i być przykładem na realną (albo wirtualną, internetową) egzystencję takiego, mówiąc kolokwialnie, popierdoleńca.

Co do konkretnych/ogólnikowych określeń muzyki przy jej opisywaniu (tego jakiś agent stamtąd też się czepiał, a dotyczy to pośrednio moich recenzji), to najważniejszy jest balans między nimi. Przypomniała mi się dyskusja z forum BLD Heavymusic. Spójrzcie sobie na moją recenzję Turn Loose The Swans MDB: http://www.bld.heavymusic.pl/viewtopic. ... 0&start=40 (5 czy 6 post).
Byłem bardzo zdziwiony gdy zobaczyłem na kolejnej stronie jakie pojęcia z tej recenzji były niezrozumiałe dla osoby bądź co bądź osłuchanej z muzyką ogólnie. Dlatego też staram się ograniczyć fachowe i specyficzne słownictwo, szpanowanie czymś dla Czytelnika niezrozumiałym mnie nie podnieca. Z kolei agenci z tego 'metalrockforum' widocznie to lubią, gdyż twierdzą, że ktoś obeznany w muzykologii nie będzie pisał o interwałach, lecz o np. atonalności. Głupawe rozróżnienie. Wszystkie pojęcia są ważne w odpowiedniej sytuacji. W kontekście Nightwisha - czysty idiotyzm. Nie ta bajka. Schönberg, Debussy, z metalu Deicide. Co to ma do tematu? Ktoś sobie rzucił hasełkiem dla przyjemności samego rzucania. Transpozycje, wariacje, przetworzenia, modulacje - takie słownictwo pojawia np. się w przypadku prog (thrash) metalu czy (szczególnie to ostatnie) - Manowar.

Wg tamtych znafcuff Nightwish wprowadził "lżejsze żeńskie wokale, które dotychczas były kojarzone raczej z popowymi brzmieniami." Oh fuck. Operowy śpiew jako lżejszy wokal? A te popowe brzmienia to oczywiście Celtic Frost z Into The Pandemonium. :lol: Po zapytaniu się o zespoły z żeńskim wokalem nie podali np. Shakin' Street (dawny zespół jednego z członków Manowar - Rossa The Bossa), grał tam też ten koleś, którego widać na fotce wrzucanej parę razy jako niby-zdjęcie Manowar (patrz: temat o nich) - "Duck" MacDonald z legendarnego Blue Cheer. O Shakin' Street pisałem już kiedyś na forum (chyba w temacie "co trawi..."), jak ktoś znajdzie to piwo dostanie. ;) Tamten koleś dopiero Malteze poznał, na pionierów z 1978 jeszcze się nie natknął. :lol: Znöwhite też mogli wymienić, albo np. coś, w czym udzielała się Azuzena Martin-Dorado...

"Machine Head" Purpli jest dla niego "dziecinny"... Żal do sześcianu... Zero znajomości realiów czasów kiedy ta płyta powstała, okoliczności jej nagrania, wpływu, kontekstu kulturowego... To samo powie o KAŻDEJ płycie, która mu się przeje. Dostanie nowe CD przegrane w podziemiu (w jaskini? The Rolling Flintstones?) i będzie kwiczał z podniecenia. Znowu - aż będzie coś bardziej podziemnego. Schemat jest prawie zawsze taki sam: ktoś słucha tzw. europoweru, potem jedzie po tej muzyce, przerzuca się na "us power", temu pierwszemu odmawia prawo bycia powerem (albo nawet metalem), weźmie się za prog metal, który wnet się stanie dla niego "dziecinny". Potem bedzie prog rock, drone, noise, ambient, postrock, shoegaze, awangardowy black (w międzyczasie nastanie czas na sludge, stoner)... Kultowe będą m.in. World Serpent, Current 93, Death In June, Brighter Death Now, Magma, Elend, Deathspell Omega i wszystko inne co gdzieś tam wyhaczy u kogoś, kogo uważa za "starego wyjadacza".
Poza tym wychodzi na to, że najlepsze płyty wychodzą wyłącznie w podziemiu. :lol: Wszystko o czym pisze się w internecie wypacza jakość. Hmm, ja pójdę dalej, powiem, że nagrywanie muzyki na CD wypacza jakość muzyki - a więc jasne jest, że najlepsze płyty nie ukazują się na płytach. :lol:
To nawet nie jest twierdzenie kompletnie nieosadzone w realiach. Parę lat temu rozmawiając ze znanym w polskim światku akademickim (przynajmniej w swoim fachu) doktorem filozofii Lechem Radziochem (obecnie chyba UJ albo UŚ) dowiedziałem się jak to w latach 80 jego znajomy z uczelni (maniak jazzu) pojechał do USA i przywiózł sobie stamtąd parę płyt. Jeden winyl nazywał się "Silence" i była na nim - nie zgadniecie - tylko i wyłącznie cisza. Płyta "grała" przez 30 minut; tyle trwał ten "album". Gość był zachwycony tą jazzową awangardą. Tłumaczył, że nagrać ciszę na płytę to sztuka; argument, że równie dobrze mógłby sobie posiedzieć w pokoju i posłuchać ciszy niezarejestrowanej na żadnym nośniku go nie przekonał. Nawet dr Radzioch, który jest (delikatnie mówiąc) nieco ekscentryczny (wydał m.in. pozycję "Antropologiczna komponenta problematyki obiektywności bytu") skapitulował podczas rozmowy z tym agentem.

Wrażliwość muzyczna u takich czubków jak na tamtym forum pozostanie ciągle na poziomie zerowym. Cholera, uwielbiam Hatfield&The North, Gentle Giant, Egg, Gilgamesh, National Health i w ogóle scenę Canterbury, zachwycam się Yes, ELP, Rush, Eloy czy wczesnym Genesis, lubię Amon Düül II, Can, Neu!, Guru Guru, La Dusseldorf, Yatha Sidhra, Floh de Cologne, Ash Ra Tempel itd, itp. ale 6 lat temu urzekli mnie Leaves' Eyes swoim albumem Vinland Saga, co odnotowałem na tym forum w stosownym temacie. Dalej bardzo chętnie wracam do tego CD. Wstyd, nie? Jasne, zaraz sobie posłucham. :lol:
Muzyka to sztuka bardzo, bardzo róźnorodna, w obrębie każdego gatunku jest coś wartościowego i mniej godnego uwagi (choć spodobać się może wszystko), ale to, że Nightwish to (była) czołówka symfonicznego metalu to niezaprzeczalny fakt. To samo tyczy się ewolucji tego gatunku - dorobek gothic metalu; przedtem Celtic Frost (a w międzyczasie death/doom - MDB, PL, Anathema), The Gathering, Orphanage, TOT, Sangue Demonio, En Garde, WT, Aesma Daeva, Theli, początki Nightwisha, potem Edenbridge, Epica; ciągle pojawiało się parę dobrych i setki nowych mniej dobrych (delikatnie mówiąc) zespołów.
Przecież nikt normalny nie będzie porównywać Nightwish z Klausem Schulze a Slayera z Tangerine Dream... Każdy gatunek (czasem podgatunek też) rządzi się swoimi prawami... Komuś spodoba się Dark Passion Play - ok, należy wykazać, że ta płyta jest słaba w swojej stylistyce, wyjaśnić ewolucję gatunku i wskazać co należy do jego czołówki. Można też zwrócić uwagę (jeśli ktoś np. zachwyca się rzekomą progresywnością The Poet...) jakie perełki są w obrębie prog metalu (nawiązując może też do prog rocka) i zachęcić do posłuchania czegoś z tego zakresu. Jednakże zmiana upodobań na siłę przez kogoś i wypieranie się tego, że kiedyś podobała się komuś inna muzyka jest po prostu śmieszne.
Od dzieciństwa uwielbiam Simon&Garfunkel (teraz mam wreszcie wszystkie ich albumy na CD). Nie wiem już, ile "metali", których w moim życiu spotkałem się z tego "lajtowego wieśniactwa" śmiało. Wg takich pajaców: jest napierdol - jest dobra muzyka, nie ma napierdolu - nie ma dobrej muzyki. Oto inny przykład na sytuację, w której trąbka Eustachiusza jest zredukowana do poziomu pantofelka. Znowu to samo, wrażliwość muzyczna = 0, znajomość kulturowych realiów = 0. Parsley, Sage, Rosemary And Thyme - genialny krążek z 1966, subtelna krytyka polityczno-społeczna, folkowo-rockowe kompozycje - folk wpleciony w muzykę Nowej Generacji. Bud Scoppa ubrał fascynację takim graniem w piękne słowa: (...) the act of racing to the record store and bringing these treasures home felt like the secular equivalent to taking the Holy Communion. God knows, with the world starting to come apart at the seams, we needed these black vinyl wafers of truth they contained and the comforts they provided." Nowa, wyczekiwana płyta w kolekcji określona jako "świecki odpowiednik Komunii Św", same krążki jako "opłatki prawdy". Piękne...


PS. Scenes From A Memory: 10/10. Inna ocena nie wchodzi w grę.

PS2. Forum wiara.pl tradycyjnie pomijam milczeniem. Jako bądź co bądź optymista wierzę, że jakiś % tamtejszych Userów to boty.

_________________
https://www.musik-sammler.de/sammlung/sirivanhoe/


Ostatnio edytowano 16 sty 2011, o 02:39 przez Ivanhoe, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: To
PostNapisane: 16 sty 2011, o 11:24 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, o 07:44
Posty: 3304
Lokalizacja: Warszawa
Ivanhoe napisał(a):
PS2. Forum wiara.pl tradycyjnie pomijam milczeniem. Jako bądź co bądź optymista wierzę, że jakiś % tamtejszych Userów to boty.

W takim razie chciałbym spotkać programistę, który stworzył te boty - trzeba być zajebistym, żeby zaprogramować tak zabawnego bota! ;)

_________________
ONLY QUITTERS QUIT!!!
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 sty 2011, o 22:51 
Century Child
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2008, o 21:09
Posty: 668
Ilość zajebistych kapel wymienionych w poście Ivana znacznie przewyższa tematy o kapelach w dziale inne kapele.

Ivanhoe napisał(a):
To nawet nie jest twierdzenie kompletnie nieosadzone w realiach. Parę lat temu rozmawiając ze znanym w polskim światku akademickim (przynajmniej w swoim fachu) doktorem filozofii Lechem Radziochem (obecnie chyba UJ albo UŚ) dowiedziałem się jak to w latach 80 jego znajomy z uczelni (maniak jazzu) pojechał do USA i przywiózł sobie stamtąd parę płyt. Jeden winyl nazywał się "Silence" i była na nim - nie zgadniecie - tylko i wyłącznie cisza. Płyta "grała" przez 30 minut; tyle trwał ten "album". Gość był zachwycony tą jazzową awangardą. Tłumaczył, że nagrać ciszę na płytę to sztuka; argument, że równie dobrze mógłby sobie posiedzieć w pokoju i posłuchać ciszy niezarejestrowanej na żadnym nośniku go nie przekonał. Nawet dr Radzioch, który jest (delikatnie mówiąc) nieco ekscentryczny (wydał m.in. pozycję "Antropologiczna komponenta problematyki obiektywności bytu") skapitulował podczas rozmowy z tym agentem.


Spotkałem się i z takimi istotami. Drugim nurtem są ludzie jarający się Bull Of Heaven. Jest to zespół którego kawałki maja czas trwania kilku miesięcy. Nikt tego nie przesłuchał, ale fajnie błyszczeć w towarzystwie, że się gustuje w czymś takim.

Tak swoją stroną, nie znam się na nagrywaniu płyt, ale czy da się nagrać ciszę idealną? Rozumiem przypadek, gdy vinyl jest czysty. Czy są jednak możlwiości nagrania ciszy idealnej(czysto teoretycznie).

_________________
"Emoki to dzieciaki, które lubią się dołować i wywołują u siebie objawy depresji a później się okaleczają. Ich stan depresyjny można by tu porównać do urojonej ciąży ujamnika :)"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 sty 2011, o 23:04 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lis 2005, o 19:42
Posty: 2994
Lokalizacja: Nowa Huta.
Jak w Pratchettcie? O, to byłoby fajne. Również czekam na jakąś odpowiedź na to pytanie. : P

_________________
http://krzkropka.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 sty 2011, o 16:14 
Imaginaerum

Dołączył(a): 14 mar 2007, o 17:38
Posty: 2452
Lokalizacja: Olsztyn
Kurwa, a ja zamiast madrych postów Ivanhoe musze wertować podręczniki..nie mówiąc już o słuchaniu jakiejkolwiek muzyki, a o poznawaniu nowych zespołów.. hehe.

pp3088> po pierwsze to jak cie kurnia tu kiedyś nazywali. Myśle, ze właśnie w tym sęk polega. Na nagraniu ciszy takiej jaka jest, czyli głośnej, bo nawet jak jest cicho to nie jest cicho. Gorzej, że wiekszość współczesnych ludzi coś takiego nazwałą by debilizmem, a nie awangardą. I tak mi się wydaje, ze ta cisza to taka normalna cisza, bo to lata 80 i inne techniki nagrywania jednak..

Ide sie spalić w jądrze Ziemi..


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 sty 2011, o 19:10 
Endless Forms Most Beautiful
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 wrz 2005, o 21:32
Posty: 4487
Lokalizacja: Przed monitorem
pp3088 napisał(a):
Ilość zajebistych kapel wymienionych w poście Ivana znacznie przewyższa tematy o kapelach w dziale inne kapele.


No to załóż temat o jakimś z tych zespołów, może ktoś będzie chciał posłuchać i się wypowiedzieć. A jak nie to w 2 pogadamy. :lol:


Cytuj:
Tak swoją stroną, nie znam się na nagrywaniu płyt, ale czy da się nagrać ciszę idealną? Rozumiem przypadek, gdy vinyl jest czysty. Czy są jednak możlwiości nagrania ciszy idealnej(czysto teoretycznie).


Szczerze mówiąc, to pytanie bardziej pod logikę podchodzi. ;) Wszystko zależy od tego jaką definicję ciszy przyjmiemy za punkt wyjściowy - «stan, w którym nie rozlegają się żadne dźwięki» albo «spokój panujący w jakimś miejscu» (http://sjp.pwn.pl).
Jeżeli pierwszą, to na pytanie w ogóle nie będzie się dało odpowiedzieć. "Nagrywać" to rejestrować coś na taśmie, płycie, komputerze etc. Jeżeli to "coś" będzie dźwiękiem to nie nagramy ciszy, jeżeli nie będzie dźwiękiem to... o 'nagrywaniu' nie może być mowy.

Chyba to miałeś na myśli pisząc o "ciszy idealnej", więc przypadek, w której przyjmiemy drugą definicję możemy tutaj pominąć (zresztą odpowiedź jest oczywista).

_________________
https://www.musik-sammler.de/sammlung/sirivanhoe/


Ostatnio edytowano 19 sty 2011, o 19:11 przez Ivanhoe, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 sty 2011, o 20:14 
Dark Passion Play
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sie 2008, o 20:42
Posty: 1267
Lokalizacja: Lublin
To ja sobie tak po swojemu po marudzę- a co mi tam!
Wciąż poznaję nowe kapele i przewspaniałe ich kawałki ale to co ma za sobą Nightwish wciąż w moich kryteriach jest nie do pobicia..i tyle.
Na razie;)

_________________
Nightwish Music is medicine for my life!
Szatanie witam:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 10 gru 2011, o 22:51 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 gru 2008, o 19:09
Posty: 2917
Lokalizacja: Wawka
Trochę humoru. Opinie internautów o "Imaginaerum". Wypowiedzi z interii i z onetu.

"Zgadzam się z Wami,ta płyta Nightwish jest wymuszona,brzmienie się nie zmieniło,patenty się powtarzają,może z niewielkimi zmianami,a wokalistka śpiewa bez polotu,z Tarją nie ma co porównywać bo to nie ta liga : )"

"Niestety Nightwish umiera.Wokalistka mniej niż podrzędna.Lepiej wypada w wokalu Marco Hietala.Płyta nie spójności-sa w niej elementy folku,opery,burleski itd.Brak klimatu.Ogólnie 1+."

"No i wylądował...mimo iż to zespół 1klasa, tym razem biorąc pod uwagę nakład finansowy oraz persony tworzace ten album, niestety plyta zajmuje 1miejsce w kategorii rozczarowanie roku....It is the end of all hope"

"Właściwie to zgadzam się z recenzją po za jednym, Anette jest totalnie słabą wokalistką. Widać to na koncertach. Na płycie ładnie śpiewa linie melodyczną a na żywo fałsz niczym Mandaryna "

"Imaginaerum najlepszą płytą? Nie, nie, po tysiąckroć nie!!!Anetka to Fizia pończoszanka fińskiego rocka.Tuomas powinien smarzyć się w metalowym piekle gdzie musiałby słuchać Justina Bibera,że nie ubłągał Vibeke Stene by przystała do Nightwish.Anette to amatorka.Słyszał to każdy kto był na koncercie w Krakowie. "

Obrazek

_________________
Manogerls newer sikajoooooom! :D
Daviduzz napisał(a):
Jak będzie straszna pogoda, lało, wiało, duszno i porno :)

VAGINAERUM! A DREAM EMPORIUM!

Turn loose the bladder and piss calm.

Rise of Perła and Gomorrah!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 10 gru 2011, o 23:23 
Oceanborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 gru 2011, o 16:49
Posty: 241
Lokalizacja: Rzeszów
Cytuj:
Tuomas powinien smarzyć się w metalowym piekle gdzie musiałby słuchać Justina Bibera,że nie ubłągał Vibeke Stene by przystała do Nightwish.Anette to amatorka.

Gość powinien dostać jakąś wielką nagrodę w kategorii głupota roku :mrgreen:.

Dorzucę jeszcze kilka opinii z gazeta.pl, też na poprawę humoru...:
"hyba tracisz sluch jezeli twoim zdaniem zespol sie odradza. Ten album to totalna porazka. Wokal Anette Olzon to jakas prowokacja. Wszystkie piosenki z ta wokalistka przypominaja disco polo. Nightwish stracil swoja moc. Za czasow Tarji ten zespol byl niesamowity a teraz poprostu klapa. "

"Sluchalem caly nowy album i tez jestem troszke rozczarowany, wedlug mnie jest duzo gorszy od Dark Passion Play sad W poprzednim albumie podobalo mi sie co najmniej 5 piosenek a tutaj ledwo 2. Szkoda, bo bardzo dlugo czekalem na ten album"

"Zgadzam się, niestety.. Spodziewałam się arcydzieła, a najnowszy album jest gorszy od poprzedniego. Nudny, przewidywalny... Końcówka mocniejsza, ale nie ratuje całości. Nie będę nawet porównywać do tych nagrywanych z Tarją. Totalne rozczarowanie! "

"Najgorszy album Nightwish w całej ich historii."

_________________
All that great heart lying still
In silent suffering
Smiling like a clown until the show has come to an end
What is left for encore


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 10 gru 2011, o 23:28 
Wishmaster

Dołączył(a): 20 maja 2011, o 13:01
Posty: 261
How deaf can they be, don't they hear...? :P


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę <<  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  >>

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron