Mając wreszcie sporo czasu na czytanie i to czytanie czegoś, co nie ma więcej niż 150 lat, zachęcana przez wielu znajomych, bombardowana zewsząd kwejkami i słysząc wiele pochwał na jej temat, sięgnęłam w końcu po pierwszy tom sagi, "Grę o tron".
Napiszę od razu, bo nie chce mi się nad tym rozwodzić:
nuda, przeciętność, fabuła ciągnąca się jak flaki z olejem, przewidywalność, w większości nieciekawi bohaterowie (najmniej ziewałam jedynie przy Jonie, Daenerys i Aryi), historia stara jak świat (walki o władzę, sojusze i intrygi? bitch, please) z dodatkiem paru elementów fantastyki (już "Ballady i romanse" są bardziej fantastyczne) - smoki? w co drugim fantasy; olbrzymy - hah; Inni - mhhrroczni jak kimka; i co tam jeszcze "czyha" za Murem. Jedynie te zombie z niebieskimi oczami mi się spodobały nawet.
Na plus mogę zaliczyć Martinowskie opisy - tu należy mu się pochwała. Są szczegółowe, plastyczne, ale nie przytłaczają swoją objętością. Idealne do scenariuszy. Pozwalają lepiej wykreować sobie w głowie obraz akcji.
Serialu nie oglądałam. Może zacznę I sezon, ale jak mnie zanudzi tak jak książka, to chyba nie będę się męczyć z kontynuacją.
Ok, wypowiedziałam się. Teraz czekam na hejty

_________________
Manogerls newer sikajoooooom!

Daviduzz napisał(a):
Jak będzie straszna pogoda, lało, wiało, duszno i
porno 
VAGINAERUM! A DREAM EMPORIUM!
Turn loose the bladder and piss calm.
Rise of Perła and Gomorrah!