August Kowalczyk "Refren kolczastego drutu"
Myślałam, że przeczytałam już wiele na temat obozowej rzeczywistości, ale ta książka uświadomiła mnie jak mało jeszcze wiem o tym wstrząsającym świecie. Książka to zbiór wspomnień autora z "drogi" do Auschwitz, pobytu tam oraz ucieczki. Szczegółów przytaczać nie będę, bo wiele podobnych faktów z życia obozowego przewija się w niemal każdej książce tego typu. Co mnie jednak najbardziej poruszyło, to szczególny nacisk na rolę mieszkanek Oświęcimia, które pomagały więźniom pracującym poza granicami obozu oraz opis kryjówki w pobliskiej wiosce i zaangażowanie rodziny Ślązaków, którzy zapewnili Kowalczykowi azyl. Natomiast co mnie najbardziej zszokowało to to, z jaką otwartością ten znakomity polski aktor opisuje akty homoseksualizmu w obozie, nie tylko jako świadek, ale również jako ich uczestnik (!). O tym, że takie sytuacje miały tam miejsce było wiadome, ale jeszcze nie spotkałam się aby ktoś opisywał te zdarzenia z taką lekkością i bez większego cienia skrępowania...
Ciekawą rzeczą w książce jest jej kompozycja. Książka jest podzielona na trzy części. Pierwsza z nich to opis życia Kowalczyka od momentu wybuchu wojny, jego wędrówka z kraju do Francji, zatrzymanie na granicy ze Słowacją, tymczasowe więzienia, transport do Auschwitz, tamtejszy pobyt i ucieczka. Druga część to zbiór (często niepowiązanych ze sobą) wspomnień z obozu. Trzecia natomiast ("Szesnaście powrotów") to spisane sny, które nawiedzały Kowalczyka na długie lata po wojnie oraz wspomnienia jakie budziły jego późniejsze role filmowe związane z Auschwitz.
Polecam każdemu kogo interesują obozowe wspomnienia
